niedziela, 29 grudnia 2013

Zaczne od początku...



Hej! Już za niedługo będziemy się żegnać z rokiem 2013 i powitamy 2014! Dla mnie ten rok był bardzo zaskakujący i teraz napiszę coś w formie małego "podsumowania go" Więc proszę, nie przewijaj posta do samego dołu i nie komentuj pusto "ładne zdjęcia" tylko przeczytaj.

Nie chcę pisać tu jakiś moich wywodów i opisywać całe te 12 miesięcy. Powiem tylko tyle, że było ciężko. I momentami na prawdę myślałam, żeby o wszystko zostawić, nie brnąć w pewne sprawy dalej, ale pokonałam słabość i dałam radę. Cieszę się, że w tym roku przydarzyły mi się złe sytuacje! Tak, dobrze przeczytałaś cieszę się ze złych sytuacji, z upadków! Bo tak na prawdę pokonanie ich, wstanie żeby dalej iść umocniło mnie w wierze i w tym, że mogę wszystko! Cieszę, się, że tu jesteś i właśnie to czytasz..Mimo tego, że tak dużo się u mnie działo wybrałam tylko dwa ważne wydarzenia z mojego życia, godne poświęcenia, większej uwagi..
 


Czerwiec! Zakończenie roku szkolnego - ukończenie szkoły muzycznej.
To był trochę smutny dla mnie czas. Cztery lata chodziłam do szkoły muzycznej, grałam na gitarze, "trochę" pianinie, chodziłam na chór.. Nie chcę tutaj opisywać całej tej historii jak się tam znalazłam, bo powiem, ze to było przez przypadek. Jesteś ciekawy dlaczego? przeczytaj tutaj! Musiałam się z tym pożegnać, z nauczycielami, z tymi ludźmi... Ta szkoła też w pewnym sensie po woli zmieniała moje życie, a to że ją skończyłam to chyba był cud! Dlaczego? nie sądziłam, że kiedykolwiek tutaj to napiszę, ale skoro już zabrałam się do podsumowań, to niech one będą szczere :) Może zacznę od tego, że w trzeciej klasie miałam takie załamanie.. Doszłam do wniosku, że ta szkoła muzyczna jest bezsensu, zaczęłam sobie zadawać pytania "po co ja tam chodzę?" "co ona mi da?" Męczyłam się, tak sobie myślałam, że najlepiej będzie jak z niej zrezygnuję. Widziałam same plusy tego! Będę miała więcej czasu dla siebie, w końcu wrócę do domu wcześniej niż o 18, nie będę musiała się uczyć do dwóch szkół tylko do jednej, przecież i tak nie grałam na gitarze dla przyjemności, tylko było to dla mnie uciążliwe..Tak mocno się wkręciłam w to wszystko, w te wyszukiwanie "plusów" że uświadomiłam sobie, że będę szczęśliwa jeżeli się z niej wypiszę! i mało tego, myślałam, że pewnie ludzi mi bliscy również. Podjęłam decyzję - wypisuję się. Nie dopuszczałam do siebie już innej myśli, nic nie było w stanie zmienić mojego postanowienia, tak mi się bynajmniej wtedy wydawało. Rozmawiałam z moim nauczycielem z instrumentu, było to dla mnie bardzo ciężkie. Powiedziałam że rezygnuję z tego. Z jednej strony czułam, że będę szczęśliwa a z drugiej strony wahanie. Następnego dnia przyjechałam z mamą do szkoły, miałam podpisać wypis i to zakończyć. Ale tutaj właśnie nastąpiło coś dziwnego. W jednej chwili uświadomiłam sobie jak wiele mogłam stracić! Że dosłownie w jednej sekundzie mogłam to wszystko zmarnować, to co się już wydarzyło! Po prostu przekreślić. Nie zrezygnowałam, nie mogłam nie wiem co tak bardzo nagle mnie zmieniło, ale cieszę się, że właśnie nauczyciel z instrumentu pomógł mi bardzo w tej sytuacji. Bardzo dziękuję Bogu za to doświadczenie! Uświadomiłam sobie, że trzeba doceniać to co nas w życiu spotyka, bo wszystko jest bardzo kruche i szybko możemy to stracić. Chciałam wtedy spróbować innego życia, iść na łatwiznę.. Ale no tak właśnie jest.. Często chcemy spróbować czegoś innego, to jest normalne u nas, to BÓG chce nas wypróbować, bo jeżeli człowiek nie jest wypróbowany to jest słaby..Żeby być mocni musimy przejść próbę! Jeszcze raz się powtórzę : dziękuję za to doświadczenie. Od tego momentu przysięgłam sobie, że już nigdy sobie nie zaufam, nigdy. Od tego momentu ufam tylko Jezusowi. Tak więc dalszej części można się domyślić.. wraz z pomocą innych otrzymałam wiarę, co pomogło mi się podnieść, nadrobiłam braki, skończyłam trzecią klasę no i ostatnią czwartą! Z dobrymi wynikami! Jestem bardzo szczęśliwa, że mi się udało. Warto walczyć.


 Lipiec - Wołczyn.
O tym wydarzeniu już niejednokrotnie pisałam. Te wakacje były wspaniałe, szczególnie te wołczyńskie spotkanie. Napiszę tu tylko, że od drugiej klasy gimnazjum walczę o to żeby być bliżej Boga, żeby móc uwierzyć i w końcu mi się to udało. Bałam się kiedyś mówić o wierze, o tym co pomyślą inni? Przecież bycie niewierzącym jest teraz takie modne, trzeba wyzywać Kościół itp.. Są ważniejsze rzeczy przecież, jak popularność, kasa, dobry wygląd, pozycja! Oczywiście teraz żartuję, ale takie myślenie ma większość z was. Chce tylko powiedzieć, że wiara jest super! i tak naprawdę posty które tutaj piszę, o wierze w siebie, o tym żeby nie wierzyć w porażki, bo ich nie ma i o wiele innych tematach to wszystko opieram na Bogu. Ten czas na Wołczynie uświadomił mi bardzo ważną rzecz. Przez 3 lata tak byłam zakręcona w szukanie Boga, że nie zauważyłam, że on tak na prawdę cały czas jest! Wystarczyło tylko powiedzieć w odpowiednim czasie słowo "TAK" Jeżeli pozwolisz się Jezusowi wprowadzić w swoje życie będzie dobrze, będą się działy rzeczy niesamowite :) Nie da się żyć spokojnie jeżeli nie ma blisko Boga, On jest szalenie ważny. Nie wiem jak tam Twoje życie wygląda, czy jesteś wierzącą osobą, ale jeżeli czujesz, że nie ma Go w Twoim życiu to nie koncentruj się na tym..szukając Boga dorastasz i stajesz się bardziej odpowiedzialny. Wszystko przychodzi w swoim czasie.


Podsumowując mimo wszystko to był bardzo dobry rok!
Nie pozostaje mi już nic..jak życzyć wam udanego sylwestra i dobrego przywitania Nowego Roku! Nowy rok przyniesie zapewne dużo szczęścia, radości i uśmiechu ale i też na pewno rozczarowań, upadków i trudnych decyzji do podjęcia ..ale wierzę, że poradzicie sobie ze wszystkim co was spotka, tylko nigdy nie traćcie wiary, że się uda. Ja w was wierze i pora na was!

Jeżeli masz do mnie jakieś pytanie, albo po prostu chcesz coś napisać śmiało!
alicjadamus@o2.pl


czwartek, 26 grudnia 2013

Jezus - happy birthday!



 Hej! Tak wchodzę na wasze blogi i jak czytam, że co druga osoba pisze, że już po wigilii i wszystko było by okej, ale no nie czuje ktoś atmosfery Świąt, bo nie ma śniegu, bo jest za ciepło!  że ta pogoda, to bardziej  wiosna niż zima..to już chyba przesada haha Nie wiem jak wiele Wy potrzebujecie żeby być szczęśliwym w tym dniu! Wystarczą małe czynności gesty i już jest człowiek szczęśliwy! Czego można nie zrozumieć w tych dwóch słowach Boże Narodzenie?! Tutaj nie chodzi o to jaka będzie pogoda! Dzień wigilii to dzień który spędzamy z bliskimi nam osobami! Same proste czynności jak ubieranie choinki, przygotowanie rożnych potraw, sprzątanie, strojenie stołu wigilijnego, zapach mandarynek, pomarańczy, wspólne zasiadanie do tej wyjątkowej kolacji..to całe oczekiwanie na ten czas na te chwile jest magiczny! 
Bo oczekujemy narodzenia Jezusa. Nie wiem czego w oczekiwaliście, ale ja tak długo czekałam na te Święta, bo nie czekałam na  prezenty, czy na śnieg! Bo to tu ma najmniejsze znaczenie! Czekałam na ten czas wolny, co rodzinnie usiądziemy do stołu, na te piękne kolędy i na  pasterkę żeby uczcić ten wspaniały czas, żeby uczcić narodziny Jezusa!  Bo klimat tych Świąt to nie śnieg na zewnątrz, tylko właśnie miłość i ciepło rodzinne które tworzymy w naszych domach oczekując narodzin Jezusa:)

Te Święta są moimi ulubionymi! A właściwie przeżyte dają dużo szczęścia i radości :)


 

Dzisiaj już drugi dzień, ostatni dzień Świąt..trochę przykro że tak szybko to minęło.. Postanowiłam, 
że na koniec dodam jeszcze Świąteczny tag, składający się z 10 pytań :)


1. Jaki jest Twój ulubiony Świąteczny film?
Zawsze był to Kevin sam w dom i sam w nowym jorku..ale szczerze już mnie to tak
nie bawi jak kiedyś. Ale w tym roku obejrzałam też "Zawód Święty Mikołaj" i bardzo mi się
podobało!

2. Kiedy otwierasz prezenty? W Wigilię czy w pierwszy dzień Świąt?
U mnie w domu, zawsze otwieramy prezenty zaraz po Wigilii..Chociaż bardzo podoba
mi się, że któraś z was pisała, że otwiera po pasterce! 

 3. Jaka jest Twoja ulubiona potrawa Świąteczna?
Bez zastanowienia mogę powiedzieć, że są to uszka z barszczem no i oczywiście 
ciasto snickers, które od wielu lat robi mama.

4. Co najbardziej uwielbiasz w Świętach?
Ten czas przed nimi, czas oczekiwania na nie..Jak przygotowujemy różne potrawy,
pieczemy ciasta, pierniki i oczywiście wigilię i obowiązkowo pasterkę!

5. Jaka jest Twoja ulubiona Świąteczna piosenka?
Może nie piosenka..ale kolędy! Uwielbiam wszystkie kolędy! Szczególnie w Kościele
jak wszyscy śpiewają, jest wtedy taka niesamowita atmosfera i aż tak ciepło na sercu:)



6. Wspomnienie z dzieciństwa związane ze Świętami?
Hmm..od dziecka mówiono mi że pod choinkę prezenty przynosi aniołek/dzieciątko! Nie żaden
mikołaj, bo mikołaj jest 6 grudnia!
No i zawsze starsze rodzeństwo po wigilii zabierali mnie na górę do jakiegoś pokoju
żeby patrzeć czy aniołek już do mnie leci..a w ten czas rodzice podkładali prezenty..

7. Ulubiony Świąteczny zapach?
na pewno zapach pierniczków i choinki! My praktycznie zawsze mamy żywą choinkę,
nie wyobrażam sobie mieć sztucznej, jakoś tak dziwnie by było...

8. Co lubisz robić w Święta?
Jeść przepyszne potrawy, śpiewać kolędy, spotykać się wspólnie z rodziną, chodzić na 
pasterkę i przede wszystkim świętować urodziny Jezusa:)

9. jak wygląda Twój pokój w czasie okresu Świątecznego?
Co roku zawsze miałam swoją małą żywą choineczkę, ale w tym roku niestety
się nie udało, więc musiałam troszkę kombinować :) Zrobiłam sobie stroik, powiesiłam
kolorowe lampki, i ozdobiłam lustro, haha

10. Święta spędzasz w domu czy poza nim?
Jeżeli chodzi o wigilię to w domu! Zawsze u siebie i szczerze powiem że nie chciałabym
jeść tej kolacji z całą rodziną..
ale w pierwszy i drugi dzień świąt wszyscy się spotykamy u babci, żeby połamać się
opłatkiem i złożyć życzenia:)

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Christmas time!





Hej! Najpiękniejszy jest ten czas! Czas oczekiwania na Święta! U mnie w domu pachnie już, ciastem, ciasteczkami, piernikami, choinką! Już jutro wszyscy wspólnie z rodziną usiądziemy przy wigilijnym stole, połamiemy się opłatkiem  i zjemy razem tę wyjątkową kolację! Dzisiaj pojechałam jeszcze na szybko na małe zakupy a zaraz po powrocie zabrałam się za przystrojenie mojego pokoju..Co roku na czas Świąt wprowadzam drobne zmiany...




W tym roku niestety nie będę miała swojej choinki w pokoju więc postanowiłam, że zrobię sobie chociaż taki mały stroik..Nie miałam za bardzo do czego włożyć gałązek, więc zaczęłam kombinować. Wzięłam jakiś zwykły słoik z kuchni i owinęłam go folią, a na koniec zawiązałam czerwoną kokardę.





A całość mniej więcej prezentuje się tak...



Postawiłam jeszcze na stoliku reniferka, którego uszyła mi mama! a ramka w której znajduje się renifer zrobiłam sama... Była ona cała czarna i już lekko zniszczona, to obkleiłam ją kiedyś tą kartką z nutami :)



No i chciałabym wam życzyć Wesołych Świąt!
Przede wszystkim dużo zdrowia, bo to jest najważniejsze! Dużo miłości i ciepła żebyście obdażali ją swoich najbliższych! Świąt spędzonych spokojnie w domu z rodziną, wspaniałych wymarzonych prezentów pod choinką od Aniołka! wytrwałości w oczekiwaniu na pierwszą gwiazdkę i spełnienia wszystkich marzeń!


poniedziałek, 25 listopada 2013

WEŹ UWIERZ W SIEBIE!!



Hej:) Od dłuższego czasu zastanawiałam się nad usunięciem poprzednich postów, tych sprzed roku, tak zacząć od nowa, pisać systematycznie, bardziej wszystko dopracowywać i wkładać w to więcej siebie, jeżeli można to tak nazwać. Ale jednak po przeglądnięciu, po przeczytaniu starych postów nie mogę. Mam do tego jakiś sentyment? może. Jakbym usunęła te posty, to tak jakbym usunęła te wydarzenia tam opisane z mojego życia. Tak dużo wspomnień wróciło. Tak wiele się w moim życiu zmieniło, a czytając to co kiedyś pisałam coraz bardziej mnie w tym utwierdza. Założenie bloga - to była dobra decyzja, której nie żałuję i nie będę żałować chyba nigdy. Kiedyś nie wiedziałam po co tak konkretnie tu cokolwiek pisze, czy to ma sens. A dziś znalazłam odpowiedź! Chociaż by go nikt nie czytał, będę pisać.. Choćby dla siebie. Tak patrząc z perspektywy czasu, tego co przed chwilą przeczytałam w tych moich starych postach, widzę jak bardzo się zmieniłam, pod każdym względem...jednak coś we mnie pozostało..Czytając to widzę każdy mój upadek, jak i każde podniesienie się po nim. Widzę, że tyle samo było startów co lądowań... Teraz widzę, że coś co kiedyś opisywałam jakąś sytuacje, jakieś wydarzenie z mojego życia i narzekałam, że jest tak tragicznie źle, myliłam się. Gdyby ktoś zadał mi pytanie czy czegoś żałuję, na dzień dzisiejszy moja odpowiedź była by krotka: nie. Nie żałuję niczego co zrobiłam, nawet tych decyzji, przez które cierpiałam, nie żałuję tego, że nie wykorzystałam jakieś szansy którą miałam, że w niektórych sytuacjach postąpiłam tak a nie inaczej.. Wszystko co przez ten czas wydarzyło się w moim życiu widocznie miało jakiś sens. Wszystko mnie czego w większym bądź mniejszym stopniu nauczyło, a każdy upadek ukształtował mój charakter i to jakim człowiekiem jestem. Jeden błąd jaki zauważam to to, że zbyt dużo czasem mówiłam, a mniej robiłam. Za dużo było słów, za mało czynów...





UWIERZ W SIEBIE!
Jak to wszystko się zmieniło..Dlaczego w dzisiejszym świecie tak dużo jest ludzi przepełnionych nienawiścią do drugiego człowieka..Może masz taką sytuację, że coś cię boli..wstajesz codziennie, wykonujesz te same czynności, jest to w pewnym sensie już jakaś rutyna..Idziesz do szkoły, w której czujesz się źle, może nie jesteś zbyt lubiany, ktoś wytyka Ci Twoje wady, mówi jaka jesteś..I potem po usłyszeniu tak wielu faktów wracasz do domu, stajesz przed lustrem i przyjmujesz to, że to jest prawda. I wiele rzeczy chcesz w sobie zmienić, chcesz wyglądać, ubierać się jak większość innych ludzi, podążasz za większością, za kogoś stylem  i zaczynasz się przejmować tym jak wyglądasz, tylko dlatego, że chcesz dobrze wyglądać w oczach innych, w oczach Twoich rówieśników. Bo przecież jeżeli Cię oni nie polubią, nie zaakceptują Ciebie to kto to zrobi?? i to jest chyba taki lęk przed samotnością. Chcemy coś w sobie zmienić, bo czujemy że odstajemy..Czy wierzycie każdemu kto was ocenia? Ludzie nas dołują..Ludzie często się pytają co słychać i odpowiadamy dobrze.. Nawet jeśli nie jest dobrze, ale nikt się o tym nie dowie..I idziemy tak przez to wszystko małymi krokami, ale w końcu się tego wszystkiego tak nawarstwi w życiu, że nie jesteśmy w stanie sobie z tym poradzić i upadamy. I wiadomo jest wtedy, że trzeba wstać, taka jest kolej rzeczy.. Upadasz-wstajesz. Na leżąco nigdzie nie dojdziesz. Ale czasami nie ma się w sobie siły, żeby zdecydować się na ten ruch aby wstać. Masz wątpliwości w swoim życiu, martwisz się tym co ludzie o Tobie myślą, mówią. Wiem jak to jest, kiedyś sama nad tym myślałam, wiem jakie to jest czasem ciężkie, jak to jest być samotnym..Ale znalazłam siłę, taką której ni odbierze mi już nikt a opiera się ona na Jezusie i jestem pewna, że jeżeli nie będziesz się poddawać w swoim życiu to też ją wcześniej czy później znajdziesz. Skoncentruj się nad pytaniem kim jesteś? - to jest najważniejsze. Nie na tym jak określają Cię inni. Nie rób tego co inni, twój kolega przeklina? nie musisz być fajna, żeby robić to co on, albo o lepsze przykład...ludzie w Twoim otoczeniu palą a ty nie? nie chcesz odstawać od nich i sięgasz po to co oni? Nie, zostaw to gówno. Nie podążaj za nimi. Tak bardzo martwimy się opinią innych, bo większość osądza nas z góry, z wyglądu...zupełnie nie znając naszego charakteru. Dlaczego? Ja nie dbam o takie coś, nie osądzę Cię tak, nie ważne jest ile ważysz, jak się ubierasz, jakie masz włosy, czy jesteś niska czy może wysoka..Dlaczego tak wiele dziewczyn chciało by inne ciało, inny wygląd. Dlaczego tak dużo osób ma problemy z akceptacją samej siebie! Chciałabym Ci teraz powiedzieć, że jesteś piękna i wspaniała! I nie ma drugiej takiej osoby jak ty! Jesteś wyjątkowa! Więc dlaczego chciałabyś to zmienić i być jak ktoś inny? Codziennie idziemy do szkoły i mamy wybór albo dokuczać komuś, albo podejść do kogoś i go po prostu wesprzeć. Dużo osób w Twoim otoczeniu pewnie ma problemy z odżywianiem, z krzywdzeniem samego siebie, ile osób nienawidzi samego siebie.. A może właśnie jesteś to ty? Wszyscy przez coś przechodzimy, dążymy do czegoś i próbujemy to znaleźć. Co chciałabyś robić w życiu? Wybór należy tylko od Ciebie. Ja już dokonałam tego wyboru, spójrz na mnie jestem szczęśliwa! Nie przejmuję się opinią innych, bo znam swoją wartość, i wiem kim jestem. Nie idę za nikim, nie wzoruję się nikim, jestem sobą. Bądź sobą i zobaczysz wtedy jak wiele przez to możesz osiągnąć! Nie wiem co dzieje się teraz w Twoim życiu w jakiej jesteś sytuacji, jak wyglądasz, ile masz lat..Ale chcę Ci powiedzieć, że masz wybór dwie drogi.. Albo podążać za innymi i udawać kogoś innego, albo wstać i być sobą i podążać w stronę własnych marzeń. Taki mały wielki wybór żeby się poddać i być osobą w cieniu innej osoby, albo nadal próbować i tworzyć własne "Ja". zawsze jest ktoś kto w was wierzy i kocha was takimi jakimi jesteście! Nikt nie powie Ci kim jesteś! Musisz odkryć to sam.. Ja w Ciebie wierze, wierze, że możesz osiągnąć bardzo wiele jeżeli do wszystkiego będziesz podchodzić z sercem. Nie zapominaj o swojej wartości, o tym że jesteś wspaniała, że każdy Twój krok jest bardzo ważny i nie przejmuj się tym jeżeli po drodze gdzieś upadniesz. Najważniejsze aby wstać! Bo nie jest ważne jak się coś zaczyna..ale jak się kończy.





niedziela, 24 listopada 2013

technik organizacji reklamy - my dream job!


Hej! Ostatnio coraz częściej zastanawiam się kim tak na prawdę chciałabym być w przyszłości, jaką chciałabym mieć pracę, co chciałabym robić.. poniekąd już rok temu podjęłam decyzję, która ma ogromny wpływ na resztę mojego życia. Poszłam do szkoły, do technikum na profil technika organizacji reklamy.  Obecnie jestem w 2 klasie i jeszcze ani razu nie żałowałam, że wybrałam ten kierunek, wręcz przeciwnie! To była jedna z decyzji podjętych pochopnie - której nie żałuję!



Nauka pod tym kierunkiem trwa 4 lata, standardowo. I zdobędę (o ile zdobędę) dwie kwalifikacje. Pierwsza to sprzedaż produktów i usług reklamowych o którą będę walczyć już w czerwcu bieżącego roku. I organizacja i prowadzenie kampanii reklamowej, o którą będę się starać po 4 roku nauki. Technik organizacji reklamy to bardzo ciekawy i posiadający dużą przyszłość zawód! Jeżeli teraz kończysz 2 klasę gimnazjum i nie wiesz gdzie iść do szkoły - idź na reklamę! Jak już wyżej wspomniałam nie żałuję swojego wyboru. Żałuję jednak, że nie chodzę do innej szkoły, której lepiej by zależało i nie skreślała by nas z powodu liczebności. (razem ze mną w klasie jest nas 16) Ja jestem osobą która wszystko bierze sobie do siebie i reaguje bardzo emocjonalnie  na wszystko, a takie słowa, wypowiadane przez innych które de facto mają nas zmotywować do pracy - w rzeczywistości nas coraz bardziej utwierdzają, że nikomu nie zależy. Ale to jest długi, bardzo długi temat na który nie mam ochoty się wypowiadać, poza tym - nie ma sensu.


Tak więc, moja wymarzona praca to praca właśnie w tym zawodzie. Z tego co wiem, i przed chwilę też wyczytałam z internetu (haha) po ukończeniu tej szkoły mogę pracować jako: technik organizacji reklamy, specjalista do spraw marketingu i handlu (sprzedaży), specjalista do spraw public relations, specjalista do spraw reklamy, administrator produkcji filmowej, handlowiec, organizator, usług sprzedaży internetowej, przedstawiciel handlowy, telemarketer, sprzedawca na telefon..Nigdy nie chciałam pracować "za biurkiem" mieć pracę siedząca i grzebać tylko w papierach, komputerze..Uwielbiam pracę z ludźmi! Jestem osobą która lubi jak ciągle się coś dzieje..ale trochę pomyślałam nad tym i gdyby się udało, a bardzo bym chciała to jednak taka praca była by okej. Oczywiście wiem, że po samym technikum nie znajdę pracy. Potrzebne są studia, na które chcę iść, ale nie wiem dokładnie jakie.. Wiem, też że nawet gdy skończę studia mogę nie znaleźć pracy takiej o której marzę, wiem, że może być trudno, ale będę się starać i w tej drodze edukacyjnej nigdy się nie będę poddawać. Będę się starała dążyć do realizacji marzeń, a kiedy upadnę - wstanę. Proste.




A wy na jaki profil/kierunek chodzicie :) ?

sobota, 16 listopada 2013

My room!!!!!


Hello everyone!
Wracam tutaj i od dzisiaj będę pisała systematycznie. Dlaczego mnie tak długo nie było to nie będę się tłumaczyć, bo nawet nie wiedziała bym jak :) Po prostu potrzebowałam takiej przerwy, dużo się przez ten czas zmieniło w moim życiu, Ja sama się też bardzo zmieniłam i myślę, że to zdecydowanie na plus! Przez co na pewno zmieni się ten blog...Jakoś z nudów postanowiłam, że zrobię Room tour, ale w formie zdjęć, bo nie nadaję się do kręcenia filmików, nie umiem.










dwie ściany na przeciwko siebie są białe, na jednej jest czarno-biała tapeta, a druga jest czarna z fototapetą tygrysa. Chciałabym wiele jeszcze zmienić w moim pokoju, ale mimo to lubię go:) A jak wygląda wasz pokój?

wtorek, 1 października 2013

my birthday...



Cześć :) Wracam po miesięcznej przerwie...  prawie zapomniałam już o tym, że mam bloga, serio. Jakoś nie miałam ochoty nic napisać, nie wiem coś się we mnie wypaliło.. czasami tylko weszłam zobaczyć co kto dodał i tyle. Przez te dwa lata blog był dla mnie bardzo ważny, ale teraz już jakoś coraz bardziej stawał mi się obojętny, chciałam to zostawić, bo strasznie mnie to wkurwiało że ja coś pisałam a niektórzy ludzie nie zwracając uwagi na treść napisanego posta jak leci w komentarzu pisali "ślicznie, super blog" Nie, no oczywiście cieszy mnie jak ktoś mi takie coś pisze, ale wątpię, że to jest szczere :) Niektórzy piszą tylko dlatego żeby odwiedzić ich blog, poprawić statystyki.. A ja mam w dupie statystyki chciałabym żeby znalazła ię chociaż jedna osoba która napisze coś szczerze.:)




A co u mnie?
To rok szkolny, tą drugą klasę technikum zaczęłam bardzo dobrze, z pozytywnym nastawieniem. O wiele lepiej niż pierwszą klasę. Mam tylko 9 przedmiotów! Tak dla porównania w pierwszej klasie było 19...Jedyne czego mi brakuje to szkoły muzycznej którą skończyłam właśnie w tamtym roku szkolnym.. zawsze na nią narzekałam, że nie mam przez nią czasu, że nie che mi się tam chodzić, że wszyscy mają wolne popołudnie a ja tam muszę siedzieć.. ale pacząc z perspektywy czasu szkoła muzyczna miałam ogromny wpływ na moją osobowość na to jakim się stałam człowiekiem. Brakuje mi jej bardzo i żałuję bardzo, że przez te cztery lata co tam chodziłam nie wykorzystałam lepiej tego czasu.. I właśnie dopiero teraz nauczyłam się, że docenia się coś jak już się tego nie ma..Poza tym jest dobrze! Chociaż na chwilę obecną nie mam żadnych powodów do radości to jestem szczęśliwa. Nie wiem co się dzieje teraz w moim  życiu, nie jestem tego w stanie ogarnąć, ale niezależnie od tego ile to jeszcze potrwa muszę to przeczekać :)



Zdjęcia z moich urodzin, które były kilka dni temu:) Skończyłam 17 lat, leci 18! ale jestem stara, hehe może w końcu czas żeby spoważnieć? haha nie no żartowałam nie ma takiej opcji :p Miałam najlepsze urodziny, kurde mam przy sobie najlepsze osoby na świecie! Strasznie ten post nieogarnięty, ale wybaczcie muszę od 
nowa nauczyć się pisać haha :)



wtorek, 27 sierpnia 2013

goodbye!



Hej, ostatni tydzień wakacji właśnie nam mija, coraz więcej osób zaczyna myśleć już o szkole.. z jednej strony chciałabym już pójść do szkoły, ale z drugiej jak sobie pomyślę jaki ten rok będzie ciężki to mi się odechciewa. Mimo wszystko nie żałuję, że wybrałam profil technika organizacji reklamy! a teraz już druga klasa! wiem, że będzie teraz ciężko, ale dam radę, wiem że wszystko dobrze będzie, bo mam coś czego nie miałam wcześniej - wiarę. 



ale nie o tym chciałam dziś pisać... Piszę tego posta już ostatni raz, jakoś wszystko się we mnie wypaliło, chęć do pisania..tak trochę jakby mam dość. Muszę zrobić sobie przerwę, taką dłuższą.. Blog jest ważną częścią mojego życia, ale też nie najważniejszą. Choć przyznam że bardzo się przez niego zmieniłam.. Teraz muszę sobie wszystkouporządkować, naprawić.. Nie lubię pisać o jakiś pierdołach, tego co inni..ale wiem, że nie ma sensu..nawet nie  wiecie jakie to jest wkurzające kiedy ktoś napisze posta o jakiś sprawie, czymś ważnym,  chce się czymś podzielić, a w komentarzach pada tylko"ładne zdjęcie, ładne zdjęcie, ładne  zdjęcie, ładne zdjęcie..." a zresztą nie ważne.. tak czy inaczej dziękuję kilku czytelnikom, którzy czytają moje posty, na prawdę to dla mnie dużo znaczy :) 




Nie pozwól, Panie, abym wiarę sprowadzał do zewnętrznego zachowania reguł, ale daj mi serce zdolne Cię kochać, a wówczas każde przykazanie  stanie się okazją, aby tę miłość przełożyć na czyn.

wtorek, 13 sierpnia 2013

krynica morska :-)




Cześć! w sobote późnym wieczorem wróciłam z Krynicy morskiej, gdzie byłam tydzień..Miałam wcześniej dodać tego posta ale jakoś nie miałam ochoty, a nie będę pisała na siłę bo to jest bez sensu..Wyjechaliśmy jakoś o godzinie 3 w nocy i dojechaliśmy na miejsce w jakieś 10 godzin...Pogoda od początku nam dopisywała, było słonecznie :) Ani jednego pochmurnego dnia...tylko w ostatni dzień się rozpadało, ale to już nie miało znaczenia, bo opuszczaliśmy te miejsce..Ale szkoda innych ludzi co dopiero przyjechali i takie powitanie taką brzydką pogodą :( Pobyt tam minął mi bardzo szybko i chyba za szybko! Ale myślę, że dobrze go wykorzystaliśmy....Jestem zadowolona z miejsca gdzie mieszkaliśmy, że mieliśmy bardzo blisko do plaży bo jakieś sto metrów... a przede wszystkim jestem zadowolona z jedzenia! haha Co wieczór na balkonie ludzie wychodzili i czekali na "codzienny obchód dzików!!"haha, tak dzików. Mieszkaliśmy w takim miejscu że było pełno lasów, ogólnie cała krynica jest tak położona, i nawet w dzień można było się spotkać z tymi zwierzętami! Ale właśnie wieczorami przechodziły koło tego budynku w którym mieszkaliśmy :) Zawsze dwa duże i z pięć małych dzików..haha, wiem że one się jakoś tam nazywają ale nie pamiętam już... 



Mam kilka zdjęć, w sumie to ponad 200, ale tylko kilka takich które mogę tutaj dać :) Nie lubię się dzielić ze wszystkimi swoimi prywatnymi, rodzinnymi zdjęciami.. tym bardziej w internecie..Jest jakaś granica :) aaaa, no i tak! znów mam rude włosy. Robiłam szamponetką, na 4-8 myć, ale to zawsze się dłużej trzyma i nigdy nie schodzi do końca :)



wtorek, 30 lipca 2013

płyta! list!




Cześć! na początku chciałabym bardzo podziękować wam wszystkim za komentarze pod ostatnim postem, a szczególnie za dwa, które po przeczytaniu sprawiły mi radość :) Ostatnie dni mijają mi bardzo dobrze.. korzystając z pogody często jeździłam nad wodę, wróciłam do jazdy na rowerze po rocznej przerwie, nawet się opaliłam troszeczkę. Ale dzisiaj już temperatura nieco spadła, ale nie narzekam, taki dzień chłodniejszy też się przyda :)



A wczoraj przyszła do mnie płyta! płyta z Wołczyna! Nie miałam pojęcia na serio, że tak szybko przyjdzie, strasznie się ucieszyłam! Znajdują się na niej pliki audio, video i zdjęcia i jeszcze coś :) I do tego był jeszcze dołączona kartka z informacjami, "list" którym się z wami podzielę :)


 czytaj, nie wychodź jeszcze :)

Bóg jest i kocha Ciebie jak najlepszy Ojciec i najczulsza Matka. Jest naprawdę zakochany w Tobie! Szaleje za Tobą, tak wiele znaczysz dla Niego! Bóg umiłował Cię pierwszy miłością bezwarunkową i niezmienną. Bóg w swej odwiecznej miłości przewidział i zaplanował dla Ciebie głęboko sensowne i szczęśliwe życie już tu, na Ziemi. Dlaczego jednak często tego nie doświadczasz? Dlaczego, po prostu, nie przeżywasz tej Bożej miłości? Biblia daje odpowiedź na te pytania: "wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej" (Rz 3,23). Przez Grzech, który jest przyczyną wszelkiego zła na świecie i w życiu każdego człowieka, świadomie i dobrowolnie oddaliłeś się od Boga, utraciłeś życiodajną więź ze swoim Stwórcą i Ojcem. Twój grzech śmiertelny jawi się jako nieskończona przepaść, która oddziela Cię od Boga i powoduje zawinioną utratę życia wiecznego. Uznaj więc, że jesteś grzesznikiem potrzebującym zbawienia! Co powinienem uczynić? Odpowiedź jest jedna dla wszystkich: Uwierz w Pana Jezusa i nawróć się, a zbawisz siebie i swój dom. Uznaj swoje grzechy, żałuj za nie przed Bogiem i przyznaj się do nich przed kapłanem, abyś miał pewność, że zostały one odpuszczone i przez Boga zapomniane. W jakim celu? Abyś natychmiast otrzymał dar Ducha Świętego, który z biegiem czasu całkowicie uzdrowi Twoje życie, uczyni Cię w świecie ikoną Jezusa Chrystusa, napełni swoimi darami. To ON sprawi, że będziesz żył w pokoju z Bogiem, z innymi ludźmi i ze sobą samym. A zatem - przez Chrystusa masz znów dostęp do Ojca, do jego Królestwa wiecznego i do licznych błogosławieństw, jakie Bóg przygotował dla swoich Dzieci. Jezus Chrystus jest jedyną drogą prowadzącą do Ojca. On Zmartwychwstał i Żyje dziś!! On jest darmową Miłością Ojca niebieskiego. Jezus przyszedł na ziemię właśnie po to, abyś mógł się stać nowym stworzeniem, abyś się narodził na nowo i był wolny od przekleństwa grzechu i śmierci, abyś był napełniony Jego Duchem i aktywnie uczestniczył w życiu wspólnoty parafialnej. Jako nowo narodzony i napełniony Duchem Świętym nie jesteś w stanie realizować swego życia i chrześcijańskiego powołania w pojedynkę. Bóg zaprasza Cię do wspólnoty z sobą Samym, ale także z drugim człowiekiem, dlatego odpowiedzią na Jego zaproszenie niech będzie Twój udział w życiu  konkretnej wspólnoty chrześcijańskiej, która działa w Kościele, np. Twojej parafii.



Dziękuję każdemu za przeczytanie! :)

piątek, 26 lipca 2013

change the blog!!




Cześć! Miałam dodać post o "podsumowaniu" tegorocznego Wołczyna. Ale doszłam do wniosku, że nie będę tego robić jeszcze teraz. Zrobię to na koniec wakacji, wtedy już mam nadzieję dojdzie płyta ze zdjęciami, filmami, konferencjami, więc myślę, że wtedy będzie to miało większy sens, że będę mogła to dołączyć do posta, ubarwić to wszystko. Chociaż pewności nie mam kiedy przyjdzie płyta, jako to jeden z braci powiedział."zamówcie sobie płytę a ona przyjdzie do was w najmniej spodziewanym momencie....prawdopodobnie na Święta Bożego Narodzenia..." haha :) Ale powiem Wam, że bardzo chcę zrobić o tym posta, bardzo, tak dużo chciałabym o tym napisać, bo to dużo dla mnie znaczy :) Chciałabym Wam przedstawić, co to w ogóle za wydarzenie!



Ostatnio bardzo dużo myślałam o moim blogu. Prowadzę go już drugi rok chyba. A dopiero teraz zdałam sobie sprawę jak bardzo jest on dla mnie ważny, a praktycznie nie różni się niczym od innych. A chciałabym żeby to się zmieniło. Chciałabym, żeby był inny, wyjątkowy, mój! Ale żeby do tego dojść muszę zmienić "moje pisanie" Doszłam do wniosku, że takie posty w których piszę "o moich dniach" "co robię" nikogo szczególnie nie interesuje. (przynajmniej ja czasem mam takie wrażenie) A poza tym jest już dużo takich blogów. Przeważnie jest tak, że jest jedna bloggerka, która coś pisze z sensem a potem reszta lekko mówiąc "kopiuje" to, bo myśli, że osiągnie też taki sam cel, sukces jak tamta osoba.



Miałam wątpliwości jeszcze niedawno czy zmieniać coś? Pisać o czymś bardziej konkretnym? czy zostać przy tym co jest teraz. chciałabym pisać o czymś, co ma sens! co coś wnosi w czyjeś życie, a nie "co dziś jadłam na śniadanie" nigdy na moim blogu na pewno nie pojawi się jakaś "recenzja kosmetyków"  poza tym po co mam się wpieprzać w jakąś tematykę w której "nie siedzę" jest multum takich bloggerek które na prawdę robią to świetnie! Kurcze no chcę spróbować czegoś nowego, pisać o czymś innym, oryginalnym. W pewnym momencie nie byłam pewna czy w tym co robię, co piszę jestem wystarczająco dobra, i czy ma to jakiś sens, czy warto może coś zmieniać? Zaczęłam wierzyć w to, że jest źle i nigdy nie będę może kimś kogo polubią ludzie? że nigdy mój blog nie będzie "popularny" Ale zdałam sobie sprawę! że to najpierw ja muszę skupić się na samej siebie! muszę zatrzymać się na chwilę i pomyśleć. "Kim jestem?" i "o czym chcę pisać?" teraz wiem, że nie zależy mi na żadnej popularności, nie ma to dla mnie jakiegoś większego znaczenia, chcę po prostu pisać z sensem, coś nowego, a nie tylko w kółko powtarzające się motywy. Nie wiem czy mi to wyjdzie, ale się postaram. Wiem, że żeby dojść do tego muszę dać z siebie wszystko co tylko mogę, a nawet więcej!


Ciebie też zachęcam do tego żeby się zatrzymać na chwilę i zadać sobie też pytanie co tak na prawdę chcesz robić, o czym pisać! O wiele inaczej jest jeżeli pisze się coś od siebie, od serca a inaczej jak wchodzisz na kogoś bloga i wszystko odwzorowując...  Po co być kopią kogoś..i tak nie osiągniesz NIGDY tego co osiągnęła ta osoba, no po co? Lepiej skup się na tym kim jesteś ty! i bądź oryginalna, a uwierz mi że każdy to doceni..


i tutaj gratuluję wszystkim co to przeczytali!
Przybij piątkę! Dziękuję!



Na koniec pokażę Wam jeszcze jeden fajny filmik motywujący! 
Poświeć te 2 minuty i 44 sekundy!
Zobacz, nie wychodź jeszcze...








niedziela, 21 lipca 2013

powrót! jest radość!



Hej! w sobotę późnym popołudniem wróciłam z tygodniowego wyjazdu! Byłam na Wołczynie i jestem teraz mega naładowana pozytywną energią! te spotkanie było dla mnie ogromnym przeżyciem. Muszę zebrać wszystko co się tam działo (a działo się bardzo dużo!) i zrobię takiego większego posta, albo może i dwa z takim podsumowaniem.. Ale zajmę się tym po weekendzie.. haha czyli od jutra :-) Zamówiłam sobie płytę, na której będą wszystkie zdjęcia z tego spotkania, więc jak mi dojdzie to wam coś pokażę :) A na dzień dzisiejszy mogę wrzucić tylko jakieś zdjęcia z tel. :)



To na polu namiotowym, jak już byliśmy spakowani i czekaliśmy na autobus.
Byliśmy prawie ostatnimi osobami które stamtąd wyjeżdżały :-)





To jest amfiteatr. Miejsce "do tańca i różańca" To właśnie tutaj działo się całe wołczyńskie wydarzenie..




Zdjęcie podczas Nabożeństwa..


Modlitwa wieczorna...



A tu już powrót do domu! Obok mnie po prawej Justyna :-)



No, ale o koncertach jakie tam były, konferencje, o spotkaniach w grupach itp.. napiszę jak już wspomniałam wyżej w najbliższym czasie :-) Ten tydzień jaki tam spędziłam to najlepszy czas w moim życiu! Jest radość! Na koniec napiszę wam coś co mieliśmy w naszych notatnikach, które dostaliśmy...

Mój przyjacielu... Wiesz, że zawsze Jestem przy Tobie. Spacerujemy razem po wybrzeżu Twojego życia.
Zostawiamy na piasku ślady naszych stóp. Nigdy Cię nie opuszczę. Czasem na piasku widzisz tylko jeden ślad, może myślisz wtedy, że zostałeś sam. Musisz wiedzieć, że niosę Cię wtedy na rękach, byś nie cierpiał. Zawsze możesz na mnie liczyć, kocham Cię i nigdy nie opuszczę.
- Jezus.

piątek, 12 lipca 2013

wyjazd + szybkie zakupy!



Cześć, nie odzywałam się kilka dni, ale to tylko dlatego, że nie było mnie w domu :) Dopiero dzisiaj rano wróciłam :-) Spędziłam ten czas bardzo dobrze, odpoczęłam sobie troszkę i obejrzałam w końcu czwartą i piątą część wrong turn! Czyli droga bez powrotu! Oglądał ktoś z was ten film? a właściwie horror? Ale z drugiej strony nie wiem czy można to nazwać horrorem, to jest bardziej obrzydliwe niż straszne, no ale no..haha  Zastanawiam się czy polecić wam, ten film.. powiem tak, jeżeli macie słabą psychikę tak jak ja, i wszystko bierzecie do siebie to nie nie polecam, a jeżeli ktoś jest silny, i odbierze to jako "bajeczkę" to tak polecam jak najbardziej...A kolejnego dnia oglądałam the hills have eyes! Czyli wzgórza mają oczy! Obejrzałam tylko pierwszą część, ale chcę wiedzieć co dalej się stało, więc w najbliższym czasie muszę też obejrzeć drugą! ale muszę znaleźć osobę, która to ze mną obejrzy, bo sama nie chce, o nie za dużo stresu. W sumie wzgórza mają oczy, jest lepsze niż droga bez powrotu, bo to jest bardziej, no że tak pozwolę sobie powiedzieć "rzeczywiste" Mimo mojej słabej psychiki, oglądam horrory, chyba lubię się bać. Tak teraz pomyślicie, co za dziwny człowiek ze mnie, haha nie myślcie tak :) 




Dobra dosyć już tego zanudzania o horrorach! Od razu jak dzisiaj wróciłam, szybko się ogarnęłam i pojechałam z mamą na zakupy! Najwyższy już czas, bo w poniedziałek rano jedziemy na Wołczyn.. i musiałam sobie kupić plecak, karimatę, i śpiwór... Bo stare rzeczy są już albo "nie do użytku" albo nie wiem :/ Myślałam, że nic nie kupię a tu bum! Cieszę się, że za jednym razem kupiłam wszystko,  normalnie jak nie ja! Co się ze mną dzieje, haha... To to już mam z głowy, zostało jeszcze kilka drobiazgów dokupić...