niedziela, 26 stycznia 2014

Moja historia - ludzkie doświadczenie!

Hej! W końcu się zebrałam i piszę tego posta. Chciałam dodać post o ludzkim doświadczeniu, o wspaniałym filmie, który został nakręcony przez trójkę braci, który  poruszył serca ludzi na całym świecie! Film odpowiada na pytania kim jesteśmy, jaki jest sens naszego życia, dlaczego cierpimy. Pokazuje życie człowieka z najgorszej strony, ale to jest piękne. Możecie oczekiwać tego posta, bo pojawi się niebawem i myślę że też was to w jakiś sposób dotknie i zobaczycie jak żyją inni ludzie, a może raczej jak o to życie walczą?
A dzisiaj? No właśnie o czym dzisiaj napiszę? Będzie to typowo post o mnie, ale i nie tylko, będzie on też o Bogu. Postanowiłam, że zanim pojawi się tutaj post o ludzkim doświadczeni to może najpierw powinnam napisać o swoim. Zauważyliście jak ważna jest dla mnie wiara, pojawia się ten temat w każdym poście. A jesteś ciekawy jak to się u mnie zaczęło?
 Dlaczego i po co wierzę?




Długo zastanawiałam się czy powinnam to tutaj napisać, wahałam się i miałam wątpliwości czy to ma sens i nie wiem jak to będzie odebrane przez was. Ale wszystkie wątpliwości już jakoś zniknęły, może właśnie Tobie pomogę tym co teraz napiszę? Może jesteś teraz w trudnym etapie życia i myślisz, że nie wyjdziesz z tego? albo właśnie rozpadła Ci się rodzina? Ktoś bliski od Ciebie odszedł? Nie masz sił i nie wiesz skąd je czerpać...
Otóż zacznę od tego, że nie od zawsze byłam osobą w pełni wierzącą. Urodziłam się w rodzinie wierzącej, jestem katoliczką i od dziecka chodzę do Kościoła ale nie było to tak do końca świadome. W domu, w Kościele czy w szkole na religii nikt do końca nie przedstawił mi tego kim jest Bóg i jaki on jest.. Tego musisz dowiedzieć się sam! na swoim doświadczeniu! na swoich wydarzeniach w życiu! Czasami to poznawanie Boga jest bardzo trudne i ciężkie ale z drugiej strony pełne niesamowitych wydarzeń, którym towarzyszą łzy. Do pewnego momentu, do pewnego wieku chodziłam do Kościoła z myślą, że tak trzeba, wszyscy idą to ja też, było to takie jakby przyzwyczajenie. Często źle też patrzyłam na Kościół jako instytucję, która zbiera z nas pieniądze i miałam też fałszywy obraz Księdza. Nigdy nie skupiałam się na tym co dzieje się w Kościele, po prostu stałam i czekałam aż się skończy i wracałam do domu. A moja modlitwa opierała się tylko na jakieś jednej regułce wypowiedzianej w biegu..
Aż do pewnego momentu...
Pojechałam na pierwszy Wołczyn do Krakowa (spotkanie religijne organizowane przez Braci Kapucynów)
Było to kilka lat temu, chyba w roku 2010 byłam wtedy w 2 klasie gimnazjum tam po raz pierwszy mogłam zobaczyć Kościół z innej perspektywy i poznać wspaniałe osoby pełne wiary, której mi wtedy jeszcze brakowało. Jeździłam potem tak na te spotkania i było cudownie, ale potem wracałam do domu i znów wracałam do swojego starego życia. Próbowałam się modlić, ale nie wychodziło mi to, modląc się nie czułam Boga, czułam się tylko jak jakąś głupia. Co siedziałam i mówiłam do czego do ręki? do ściany? Zdałam sobie potem sprawę, że wiara nie jest dla mnie, może to nie ma sensu. Pojechałam rok później na Wołczyn do Wołczyna na tydzień sytuacja znowu ta sama, spędziłam tam cudowne chwile wróciłam do domu i się skończyło.. Tak bardzo chciałam to wszystko zmienić, ciężko mi było z tym! Widziałam tak wiele osób, które wierzyły w Boga i były tak bardzo szczęśliwe i tego szczęścia nawet nie da się opisać. Rok później znowu pojechałam na Wołczyn to były te wakacje, pojechałam z myślą, że znowu będzie to samo. A tu niespodzianka! Nie było. Mówi się, że do wiary trzeba dojrzeć, nie chodzi tutaj o wiek tylko o to co człowiek nosi w sercu jak silny jest psychicznie. Zdałam sobie sprawę, że tak bardzo byłam zajęta szukaniem Boga, że nie zauważyłam, że on tak na prawdę przez ten cały czas przy mnie był i kiedy upadałam i niejednokrotnie poddawałam się i wołałam Go i nie czułam Jego obecności i wątpiłam w niego to On tak na prawdę niósł mnie wtedy na rękach żebym tak bardzo nie cierpiała. Tam też wtedy na Wołczynie przeżyłam pierwszą, szczerą spowiedź w swoim życiu. Nie była ona taka jak poprzednie mogłam się wygadać, powiedzieć wszystko, porozmawiać a Brat Kapucyn, który mnie spowiadał miał dla mnie ten czas i nie umiem tego opisać ale taką spowiedź pamięta się do końca życia. Tam też miałam możliwość ze skorzystania z modlitwy wstawienniczej o czym nigdy nie słyszałam. Nie chcę też teraz wchodzić w szczegóły o co dokładnie chodzi, ale chcę powiedzieć, że ten okres był dla mnie niesamowity, tak też po raz pierwszy powiedziałam takie głośne TAK Panu Bogu, że zgadzam się na to żeby działał w moim życiu i żeby po prostu był i teraz nie ma mi już tak ciężko, każde zmartwienie i słabość mogę na nim opierać. Zdobyć wiarę jest bardzo ciężko jak już wyżej wspomniałam, potrzeba dużo czasu, dużo modlitwy, która czasami nie wychodzi, dużo cierpliwości ale kiedy już się ją zdobędzie jest niesamowity spokój i pokój w sercu.. Ale wiarę też trzeba umieć utrzymać i ją pielęgnować, dbać o nią. Teraz wiem po co chodzę do Kościoła, już nie jest dla mnie pustym budynkiem tylko miejscem spotkania z Bogiem! Kościół jest dla mnie wspólnotą o którą zawsze będę walczyć.
I teraz chcę Ci coś powiedzieć..
Jeżeli w dalszym ciągu myślisz, że Kościół jest do bani a wierzyć możesz nie chodząc do niego, to nie żebym chciała Cię obrazić ale jesteś niepoważny, żeby nie powiedzieć, że głupi. Ja bez Kościoła, bez rodziców, bez Księdza, bez Braci Zakonnych, Bez nawet Katechetki z gimnazjum nie miałabym tej niesamowitej wiary!
Nigdy nie będziesz mógł uwierzyć w siłę Boga jeżeli będziesz działać sam to jest nie realne! Nie idź tą zasadą, że będziesz wierzyć, ale bez Kościoła bo ja tak po części chciałam iść i gdybym nie zawróciła nie wiem jaka bym teraz była. Nawet nie wiesza jaka jestem teraz szczęśliwa! Kiedyś może bałabym się napisać tu o wierze, ale teraz nie! I dzisiaj chcę też zachęcić właśnie Ciebie i powiedzieć Ci, że Bóg też czeka na twoje "TAK" pozwól mu iść z Tobą to jest jedyna osoba, która Cię nigdy nie zawiedzie, bo jesteś jego synem/córką! On pierwszy Cię pokochał, kocha Cię i kochać będzie :)


Cokolwiek się dzieje w Twoim życiu idź, nie poddawaj się i walcz! Droga będzie ciężka i wyczerpująca, ale musisz iść, kiedy zabraknie Ci siły nie bój się prosić Boga o Pomoc, on Cę poniesie.. Warto się pomęczyć a potem z uśmiechem na twarzy cieszyć się, bo masz z czego! Jesteś dzieckiem Pana Boga! Pozdrawiam, i dziękuję za uwagę wytrwałym!

Moja modlitwa wstawiennicza: TUTAJ

42 komentarze:

  1. posta o filmie wyczekuję z wielką niecierpliwością,a jeżeli chodzi o Twoją drogę ku wierze,tak mocnej wierze,to naprawdę widać,że dojrzałaś do tego praktycznie w 100%,widać,że nie robisz tego dla zabawy..podziwiam Cię za to :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam cały post! Świetnie piszesz o wierze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post! Cały przeczytałam *.*

    Wpadnij! Jeżeli się spodoba zaobserwuj i zostaw komentarz z linkiem do bloga, a ja się jak najszybciej zrewanżuję :3

    http://mrs-margaretblog.blogspot.com/2014/01/luzny-dzien.html poklikałabyś w linki w tym poście czy weszła w baner sheinside? byłabym bardzo wdzięczna!

    OdpowiedzUsuń
  4. nawet nie wiem co napisać... po prosu brak mi słów .. jesteś WSPANIAŁA ! to co napisałaś udowadnia, że jesteś bardzo dojrzała duchowo. Mam nadzieje, że przez całe życie będziesz kroczyć tą drogą mimo wielu przeciwności losu ! Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny post, przeczytalam caly i podziwiam Cie za wiare. Niestety nie kazdy potrafi uwierzyc, ja takze nie potrafie ale szanuje tych co wierza :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super post, podziwiam cię za wiarę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak najbardziej masz rację! ; ) Pięknie napisany post ; ) Jesteś prześliczna ♥ . Piekny kolor włosów ; ) Zapraszam do siebie : http://spelniaj-swoje-marzenia.blogspot.com/ Obserwuję : * Pozdrawiam Serdecznie ; )

    OdpowiedzUsuń
  8. Naprawdę świetnie się czyta Twoje posty. Podziwiam Cię za taką wiarę i taką wytrwałość w szukaniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam cały post i bardzo się cieszę, że mimo wątpliwości które był wcześniej go napisałaś! :)
    Chyba zdałam sobie sprawę że właśnie teraz jestem na tym etapie prób(?) umacniania swojej wiary, więzi z Bogiem... mam podobne sytuacje, że jakiś czas jest cudownie, moja wiara się umacnia, ale po pewnym czasie znowu to samo... Masz rację do tego trzeba dojrzeć, a przede mną jeszcze długa droga ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudownie piszesz o wierze :)

    Co do samego kościoła, to ja w sumie nigdy nie myślałam, że jest "do bani" i nadal tak nie myślę, straciłam jedynie szacunek do niektórych księży za hipokryzję w ich zachowaniu i wpajanie ludziom, że "Jezus ich nie kocha bo są inni, są homoseksualni, bla, bla, bla" itp. Niemniej jednak wierzę, że nie wszyscy są tacy i są księża, którzy są nastawieni do innych z miłością więc nie skreślam całego kościoła gdyż uważam, że jednak dla ludzi wierzących jest on potrzebny w umocnieniu tej ich wiary i bez niego raczej nie do końca jest to możliwe.

    OdpowiedzUsuń
  11. No więc jestem głupia, bo wierzę w Boga, ale w Kościół nie uwierzę nigdy :) Księża pedofile, zbieranie pieniędzy, nudne kazania, ja sama jak byłam dzieckiem miałam może z 9 lat poszłam do spowiedzi i przyznałam się, że w tv widziałam jakieś sceny dla dorosłych, ksiądz ze szczegółami wypytywał się mnie co tam było i jak się czułam czy było mi ciepło itd :) i że następnym razem jak zobaczę coś takiego to mam mu znowu powiedzieć. Do Kościoła nie pójdę nigdy z własnej woli, może na ślub albo komunię, ale nigdy ot tak o żeby się pomodlić. Modlę się w domu, w autobusie, na ulicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz ja nie mówię, że moja wiara jest lepsza, bo jestem cool nie chodzę do Kościoła itd. To nie chodzi o to. W sumie wejść do Kościoła wejdę, chodziło mi, że na mszę nie pójdę, chyba, że z przymusu typu czyjś ślub. Ja sama zastanawiam sie nad ślubem kościelnym, chciałabym znaleźć pastora, który jest nim na prawdę z powołania i nie wykorzystuje swojej roli do niecnych celów..

      Usuń
  12. Świetny blog ; )
    Zapraszam do siebie ; 3
    http://photographyourpassion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie zapominaj też, że mamy się rozwijać. Twoja wiara z dzisiaj nie jest tą samą sprzed roku. Podobnie i za rok będziesz w trochę innym punkcie, doświadczysz nowych rzeczy. To jest dar czy też, mówiąc inaczej, talent na całe życie i trzeba go rozwijać;).

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawie piszesz, może obserwujemy ?
    Jeśli tak to napisz u mnie ♥
    ola-a.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Podziwiam cię za to że odważyłaś się to tutaj napisać i za to że jesteś tak świadoma swojej wiary . ;)
    śliczne zdjęcia. ;*

    http://pilovin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja chyba jeszcze nie do końca odnalazłam Boga.
    ♥blog-klik

    OdpowiedzUsuń
  17. W sumie nawet nie wiem jak skomentować ... Jestem osobą niewierzącą. Urodziłam się w rodzinie wierzącej, jednak nigdy nie była u mnie wiara na 1. miejscu. Rodzina mi pozwoliła wybrać kierunek w życiu, od dziecka mama mówiła, że to jest moje życie i ona go za mnie nie przeżyje, więc nie może za mnie decydować (tzn. oczywiście kłócimy się dość często o jakieś wyjścia, ale to chyba jest normalne :D). Osobiście też bardzo interesuję się buddyzmem, możliwe, że jest to spowodowane tym, że tata jest buddystą :) Zdecydowanie bardziej jestem przekonana ku tej wierze.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja wierzę w Boga, Ty pięknie o tym piszesz ;33
    KLIK-BLOG

    OdpowiedzUsuń
  19. Nice post and pics !
    I'm following you now.

    xo
    http://www.thetrendysurfer.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo fajny post, cieszę się, że o tym napisałaś, o swoich doświadczeniach.
    W dzisiejszych czasach młodzi ludzie nie chcą rozmawiać o wierze, wiara stała się "niemodna".
    Nie byłam nigdy na Wołczynie choć moi znajomi ze wspólnoty tak.
    Wiem dokładnie o czym piszesz :)
    Ze spotkań młodzieżowych z własnego doświadczenia polecam Lednicę, sama byłam i bardzo dobrze wspominam.
    trzymaj się ciepło, pozdrawiam
    Marta
    creativamente-o-sztuce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Głupi ze mnie człowiek. Tak namiętnie kościół twierdzi, że Bóg jest wszędzie, ale jednak muszę iść do kościoła bo inaczej Bóg na mnie nie spojrzy? Napisałaś w komentarzu, że ksiądz o małżeństwie wie z Pisma Świętego.Ale to kościół ustalił kanon Biblijny i mogą istnieć księgi o których pojęcia nie masz a Kościół ich nie udostępni bo zaważyło by to na jego reputacji. Miałam nie tak dawno nie miłą sytuację z księdzem który stwierdził, że nie da mi rozgrzeszenia bo powiedziałam mu to co o kościele myślę-instytucja finansowa. Poszłam pełna nadziei, że ktoś ze mną porozmawia, wytłumaczy a on mi na do widzenia powiedział cześć i czołem. Wieli i mądry proboszcz.I zamiast szczęśliwa to wyszłam z płaczem z kościoła. Sam papież mówi, że kościół nie wygląda jak powinien. Jest na prawdę świetnym człowiekiem, ale myślę, że jeśli nie zmieni swojej postawy to za jakiś czas będzie miał jakiś wypadek bądź zachoruje z niewyjaśnionych przyczyn... Smutne, ale prawdziwe.. bo już niektórym kleszczom przeszkadza to co on mówi a tym bardziej robi. Modlę się w domu chodź czasem nie jestem pewna czy warto.. Gdzie Bóg skoro ludzie się wszędzie coraz częściej zabijają, dzieci giną, mordercy mają się dobrze.. Wygląda to tak jakby miał jeden wielki olewczy stosunek do wszystkiego. Szanuję ludzi, którzy tak wierzą i są szczęśliwi w swojej wierze. Ale niech więc w takim razie pozostanie to w kościele i nic więcej tam nie wchodzi. A nie co chwilę ksiądz jeden z drugim wypowiadają się o orkiestrze, polityce itp. W żaden sposób nie chcę nikogo urazić a wyrazić jedynie swoje zdanie które w sumie jest i tak mało ważne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bóg jest wszędzie, ale to właśnie w Kościele, podczas Eucharystii możemy być najbliżej Jego, możemy go przyjąć do serca.
      Jeden z znanych mi kapłanów ostatnio powiedział mi cytując jakiegoś innego księdza, że Kościół to "święty kościół grzecznych ludzi" i to nie nasza religia czy Kościół (który ustanowił sam Chrystus) jest zły, ale to ludzie nie zawsze są dobrzy.
      Co do wszystkiego zła na świecie, to nie jest tak, że Bóg pozwala mu istnieć. Bóg ustanowił przykazania i dał je ludziom, ale Bóg dał człowiekowi również wolną wolę, więc nie wtrąca się tam, gdzie go nie zaproszono, ale pozwala ludziom postępować tak jak chcą.
      Nie jestem humanistą,nie zawsze udaje mi się dobrze ubrać w słowa to, co chce przekazać, jednak mam nadzieję, że chociaż jednej osobie mój komentarz da do myślenia. Jeśli nie, to trudno, próbowałam i dalej będę świadczyć o tym, że Chrystus jest Panem i Zbawicielem, ale również twórcą Kościoła, wspólnoty ludzi wierzących.
      Pozdrawiam, Akinimod

      P. S. Życzę wszystkim, aby spotkali na swojej drodze wspaniałych kapłanów i ludzi, którzy pomogą zrozumieć im sens naszej wiary. Osobiście polecam Ruch Światło-Życie, do którego należę, jednak jest wiele innych wspólnot :)

      Usuń
  22. Jej, jaki piękny post!!! Poryczałam się...
    ♥blog-klik!♥

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo piękny, wzruszający post :<
    nataa-liiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Wow, naprawdę świetny post, taki szczery i mocny! Naprawde podziwiam Cię!
    Genialny blog a ty jesteś bardzo ładna i masz cudowne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Piekne sa te zdjecia, a wlosy rewelacja. zDJECIA SA TAKIE FAJNE TAJEMNICZE, BARDZO MI sie podobaja...
    pozdrawiam i zapraszam do mie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dzięki za komentarz ;)
    Wow! Super post! Fajnie, że poruszasz taki temat :)

    http://mademoisellejuliet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. jeju jesteś śliczna i masz piękne włosy! :O

    Dodajemy?

    OdpowiedzUsuń
  28. odkryłaś 'siebie', swoją duszę gdy wybrałaś się na to zgrupowanie. piękne! nie wiem czy kojarzysz Salvatorian? masz fanatastyczne włosy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ugrupowanie zakonne, które rok rocznie w wakacje organizuje kilkudniowe warsztaty duchowe i rozwojowe:)

      Usuń
  29. Jesteś cudowna ! Uwielbiam czytać to co piszesz, a jest to prosto z serca i to widać ! Czekam na kolejny post <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo nawet nie wiesz jak jest mi miło to czytać :*!

      Usuń
  30. poodba mi się osobisty charakter notki, natomiast ja wierzę samodzielnie, bo widzę masę rozbieżności między Biblią a naukami kościoła (np. 2 przykazanie Biblii) szanuję jednak Twoe podejście i odwagę mówienia :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie mogę się napatrzeć na twoje cudowne włosy :(

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo ciekawy post, na prawdę niesamowity... Głęboki i wciągający. Dało mi to coś do myślenia. :)






    ♡★☽☯❀ KATIS-KAATIS.BLOGSPOT.COM ♡★☽☯❀

    OdpowiedzUsuń
  33. Mądre słowa :) Też jestem osobą wierzącą, masz rację że 'do wiary trzeba dojrzeć'

    http://nattssworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Masz świetne włosy!
    Zapraszam do mnie
    http://modefind.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. Ferie to chyba najlepszy czas na takie rzeczy! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  36. Serdecznie witam...
    Z wyrazami szacunku,
    pozdrawiam
    sławek
    autor zielonej strony w t ł a kolorze...

    postscriptum.: Gratuluję strony blog'a, samych wpisów...
    Życzę sukcesu w życiu, oraz przede wszystkim w konkursie...

    OdpowiedzUsuń
  37. Hej,
    Cieszę się z Twojego optymizmu. Jednak nie mogę się z Tobą zgodzić, w sprawie Boga. Jestem świeżo po lekturze "Antychryst" Friedricha Nietzschego i nic już nie jest takie jakie się wydawało.
    Jeśli chcesz wierzyć nadal w Boga to nie polecam tej książki, jeśli natomiast pragniesz rozwinąć swoje horyzonty myślowe, poglądy to zachęcam do książki i do mojego bloga.
    https://swiatly.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń