niedziela, 20 kwietnia 2014

alleluja!


hej! nie wierzę, że znów tutaj jestem i znów piszę.. Ostatni post pojawił się 25 lutego, kupa czasu hehe, nie pisałam tak długo ze względu na to, że problemy o których  pisałam w poprzednim poście pomału przerodziły się w "depresję" czułam się fatalnie a wejście na bloga i napisanie tu czegokolwiek było ostatnią rzeczą o której pomyślałam. Zawsze kiedy słyszałam, że ktoś mówi, że ma depresje, to nie umiałam sobie wyobrazić co ten człowiek może czuć, dlaczego jest smutny. Ciężko było mi to zrozumieć, bo ja praktycznie non stop jestem człowiekiem uśmiechniętym z dobrym humorem. Ale przez te dwa miesiące kiedy to dziwne zjawisko mnie dopadło było ciężko, musiałam codziennie wstawać, doklejać sobie sztuczny uśmiech i iść do ludzi. Potrzebowałam czasu, żeby wszystko sobie uporządkować, chodź nie było to łatwe zważywszy na to, że z tymi  problemami byłam sama i nie było przy mnie nikogo. Zawsze jestem dla każdego o  każdej porze, a kiedy sama potrzebowałam pomocy musiałam byś sama dla siebie. Dobrze jest mieć ludzi, przyjaciół, znajomych obok siebie, ale kiedy przychodzi taki okres, bardzo ciężki zostaje się samemu.  Ale z drugiej strony ze wszystkiego można wyciągnąć jakieś wnioski, te dwa ciężkie miesiące pokazały mi jak wiele w tak  krótkim czasie można stracić i to jak ważna jest walka o samego siebie.




 We wszystkim co robię w moim życiu szalenie ważny jest Bóg i wiara, czy jest dobrze, czy jest źle to pozostaje bez zmian. Bywają i takie momenty, kiedy człowiek płacze z bezsilności i pyta się Boga co ma dalej robić. Sama też niejednokrotnie zadawałam Mu to pytanie, ale nigdy nie dostawałam odpowiedzi i ty też nie dostaniesz. Bóg nigdy konkretnie nie odpowie nam jeżeli pytamy gdzie mamy iść, bo doskonale wie, że wybierzemy dokładnie to co On dla nas przygotował.   Przeczytaj sobie to zdanie jeszcze raz. Ostatnio całkiem przypadkowo byłam na rekolekcjach i temat jaki tam był rozważany idealnie trafił w moją obecną sytuację. Na prawdę ciężko było trzymać łzy  w sobie. Dziwna sytuacja kiedy siedzisz i słuchasz jak Ksiądz mówi do wszystkich a   czujesz jakby te słowa były kierowane tylko do Ciebie. Mowa była także o problemach.. Ksiądz powiedział to co pisałam w poprzednim poście, że problemy to element życia.  Ale taki z którym da się żyć, a nie wyobrażanie byłoby żyć bez nich. Kiedy idziemy  drogą i leży przewalone wielkie drzewo nie stajemy i nie spuszczamy rąk i nie czekamy aż jakiś gościu przyjdzie i usunie nam tą przeszkodę z drogi, tylko kombinujemy, żeby to drzewo obejść i iść dalej nie? Tak sama w życiu jak się idzie i na jakimś etapie pojawia się problem, nie płaczemy, nie załamujemy się krzycząc że wszystko jest do dupy tylko szukamy czegoś co pozwoli nam z tej sytuacji wyjść. 



Na koniec, chciałabym Wam wszystkim życzyć Wesołych Świąt! Ten Wielki Tydzień to dobry moment na podjecie na nowo właściwej  drogi! Życzę wam wspaniale przeżytych Świat z rodziną! Błogosławionych Świąt wielkanocnych! :*

19 komentarzy:

  1. Nawet, gdy ma się mnóstwo osób przy sobie, można czuć się samotnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie ze wróciłaś i mam nadzieję że wszystko jest w porządku :))
    Mądry i przemyślany post :)
    Wesołych Swiąt! ;*

    Zapraszam na "świeżo upieczoną" notkę ;) http://fashionistka17.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. nie potrafiłabym bym tak po prostu pytać Boga co dalej i wierzyć, że i tak będzie dobrze. ludzie mają czasem na prawdę poważne problemy i wyobrażam sobie jaki mieliby stosunek do Boga gdyby powiedziało im się, że on to wszystko dla nich zaplanował. nigdy nie jest się samemu, jest choćby rodzina, tylko trzeba umieć otworzyć się z swoimi problemami. cieszę się, że jesteś już na prostej i więcej się nie smuć :)!

    OdpowiedzUsuń
  4. czekałam na Twój post i czułam,że będzie taki jakiego potrzebuję.
    Tak "depresja" szczerze sama też nigdy nie wiedziałam co to tak naprawdę jest i twierdziłam,że to takie wyolbrzymienie problemu jakaż okrutna pomyłka.Bo u mnie ten stan trwa 4 miesiące i szczerze nie zapowiada się na poprawę.Wstawać i doklejać uśmiech to takie miłe kłamstwo przed światem,zbyt miłe,
    Ale wiesz co Ci powiem, należę do osób konfliktowych z kościołem,głęboko wierzę w Boga ale w kościół nie,wątpię w jakąś wiarę ludzi ich chodzenie i mówienie jakie to wszystko cudne,Bóg da siłę itp. Ale z własnego dość.myślę,że takie moje olewanie Boga na dobre mi nie wychodzi.Nie wiem czy zmienię moje nastawienie do kościoła może zacznę po prostu poświęcać czas Bogu i modlitwie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie mas piękne włosy *_*
    Tobie również zyczę wesołych świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  6. hm, nie zgodzę się z tym, że Bóg nigdy nie odpowiada konkretnie, a myślę, że mozemy wybierać rzeczy których Bóg dla nas nie zaplanował. Nie raz Bóg mi powiedział co mam dokładnie robić, a nie raz powiedział, że bd mi błogosławić kiedy zrobię tak lub tak i decyzja należała do mnie samej.
    hehehe słyszałam też mocne stwierdzenie, że chrześcijanie nie mają depresji. W sumie gdyby tak to sobie rozważyć, to faktycznie gdy nie żyjemy już My, lecz Chrystus w nas, to jest to niemożliwe. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a btw, strasznie mi sie podoba ten kolor! ogień!!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie super włosy! :)
    Dobrze, że już wróciłaś :)

    Mokrego dyngusa!
    ideal-moments.blogspot.com <--- KLIK

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że udało ci się wyjść z tego "dołka". Chyba każdemu zdarza się mieć gorsze dni, czy nawet tygodnie/miesiące. Sama tak miałam, najważniejsze jest to, by się nie poddawać. Przecież zawsze po deszczu wychodzi słońce. :)

    Zapraszam na mojego bloga. Jeśli Ci się spodoba zapraszam też do skomentowania i obserwacji. :)
    lilianka-blog.blogspot.com




    OdpowiedzUsuń
  10. Jakie masz piekne wloski! Bardzo Ci zazdroszcze tej dlugosci <3

    Obserwuje z ogromną przyjemnością! Pozdrawiam serdecznie :))
    www.nataliamajmonroe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. super, że wróciłaś do blogowania :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze, że wróciłaś :) Świetny post :) Śliczne zdjęcia :* :)

    http://daaria-daaria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Depresja? Chyba bardzo głęboko w sobie ją chowałaś. Mam nadzieję, że następna nie przyjdzie, ale gdyby czasem tak się zdarzyło to pamiętaj, że masz do kogo się zwrócić o pomoc :).

    OdpowiedzUsuń
  14. Widziałam Twój wpis u Kadik. Błagam, nie ścinaj tak genialnych włosów! Są piękne! <3
    Pozdrawiam
    STYLONADA.PL

    OdpowiedzUsuń