poniedziałek, 21 lipca 2014

jest radość!




Hej! Wracam po prawie tygodniowej przerwie! Jak pisałam w poprzednich postach byłam na Wołczynie! Spotkanie w tym roku odbyło się pod hasłem "żyj nadzieją" Już powoli po powrocie zaczęłam się zamartwiać, że nic tutaj nie napiszę, bo ? no bo zepsułam laptopa :( ale na szczęście jest jeszcze komputer, który niestety nie chce ze mną współpracować za bardzo, ale jakoś dam radę. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że było to najlepsze spotkanie na jakim dotychczas byłam.Wszystko było perfekcyjnie zorganizowane. Poniżej wkleję wam jednen filmik akurat z poniedziałku..jeżeli kogoś zainteresuje to są jeszcze z poprzednich dni aż do soboty.





 Pewnie przez długi długi czas będę teraz pisać o tym co się tam działo, ale dzisiaj może zacznę od pewnej historii, która w pewny sposób mnie poruszyła. Opowiadał ją jeden z braci, że kiedy był na Syberii i odprawiał Mszę Świętą uchyliły się drzwi Kościoła i zobaczył starszą panią, która szła wolnym krokim podpierała się laską. Kiedy doszła pod outarz uklękła i modląc się zaczeła płakać. Po Mszy rozmawiając powiedziała, że płacze, bo jest to ostatni raz kiedy w Kościele może spotkać się z Bogiem. Przejechała 3 tysiące kilometrów żeby tam być. Wie, że już nigdy nie będzie ją stać na to żeby przyjechać tak daleko i wie, że już nie będzie miała tylu sił. I co ty na to? To jest niewiarygodne jaką wiarę mają w sobie ludzie, a niestety żyją w krajach gdzie nie mają szansy spotykać się z Bogiem. A ty? nawet nie stać Cię na to żeby chociaż raz w niedziele pójść do Kościoła 2 kilometery, bo za daleko, bo nie będzie miejsca gdzie usiąść w Kościele, bo stare babki mnie wkurzają, bo Ksiądz mi się nie podoba. Nie musi Ci się podobać! Idź i wsłuchaj się w Słowo Boże, które jest kierowane  właśnie dla Ciebie. Nie dla osoby po prawej czy lewej stronie, tylko do Ciebie. 






Miałam wstawić do postu zdjęcia ze spotkania, których jest pełno na facebook'u ale tak tu się tnie wszystko, że nie jestem w stanie.. W kolejnym poście będziecie mogli przeczytać moje krótkie świadectwo wiary, także zapraszam! :)


28 komentarzy:

  1. Mnie to denerwuje "Wierzę w Boga, ale do kościoła nie chodzę". Jedno drugie wyklucza, więc nie rozumiem, co ludzie przez to myślą. W jakimś miejscu (nie pamiętam gdzie) nie ma kościołów, czasami tylko taki "jeżdżący kościół" przejedzie i nad tym właśnie mieszkańcy ubolewają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie nie ma czegoś takiego jak 'Jestem wierzący, ale nie praktykujący" Albo wierzę, albo nie.

      Usuń
  2. To bardzo fajnie ,że wyjazd do Wołczyna się udał : * Jesteś przepiękna, super kolor włosów ♥ Zostaję na dłużej, i dodaję cię do ulubionych blogów ♥


    http://spelniaj-swoje-marzenia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze napisałaś,że nie musi się podobać i,że wystarczy wsłuchać się w Słowo Boże.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. cieszę się, że twój wyjazd się udał ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, że jesteś szczęśliwa i że wyjazd tak bardzo się udał ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ludzie chodzą zwykle bo ksiądz jest fajny, bo się udziela, bo organizuje wszystko dla wszystkich, bo żartuje, ma dobre kazania. Wiadomo, to jest ważne ale nie najważniejsze. To prawda, że kierując się lenistwem też nie chodzą, albo się wymigują tekstami, że "jestem za granicą to i tak nie zrozumiem". Dopiero co byłam w Hiszpanii. W niedzielę poszliśmy do kościoła. Znając kolejność liturgii, umiejąc części stałe po łacinie bez problemu można wiedzieć o czym jest. Wiedząc, że jest to miejscowość turystyczna, Ewangelia czytana była w 5 językach, a czytali ją turyści. Była to jedna z piękniejszych mszy na której byłam. Coś co jeszcze mnie ruszyło, coś co było pięknym gestem to odśpiewana Barka. Śpiewali ją wszyscy. Nie ważne czy Polacy, Niemcy, Hiszpanie, Francuzi i pewnie jeszcze parę narodowości. |Nie ważne, że wszyscy w swoim ojczystym języku, ale to że wszyscy razem. Wbrew pozorom, pieśń zlała się w jedną piękną całość, a słowa łączyły się w jedno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale super. Chciałabym uczestniczyć w takiej Mszy :)

      Usuń
  7. ech, te laptopy - złośliwośc rzeczy martwych :P
    co do samej historii, to mi także dała ona wiele do myślenia. mimo iż wierzę w Boga, to czasami nie chce mi się iść do kościoła, bo a to za późno wstanę, a na 18 to mi się nie chce... chyba najwyższy czas to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bałtyk to niestety jedyne morze, jakie widziałam, więc nie mam porównania, ale w sumie przez zimną wodę prawie nigdy się nie kąpię :P za to strasznie podobały mi się Mazury, chciałabym tam wrócić *.*
    ja miałam w swoim życiu okres, kiedy to prawie w ogóle nie chodziłam do kościoła, może raz za pół roku... teraz staram się chodzić, ale różnie to bywa. ale fajnie, że są na świecie takie osoby jak Ty, które nie wstydzą się swojej wiary. bo niestety, ale duża część młodzieży właśnie się wstydzi. dumnie rozgadują wszystkim, że są ateistami, a przy podczas Bożego Narodzenia dzielą się opłatkiem. denerwuje mnie taka hipokryzja... -.-

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejku, ale masz piękny kolor włosów :D! fajny blog :)

    Zapraszam do mnie:
    http://fashioncarolinna.blogspot.com/
    Na pewno znajdziesz na moim blogu coś dla siebie :) będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza lub obserwacji!
    Całusy! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaki ty masz cudowny kolor włosów! :) Śliczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaka świetna impreza! :) A tak ludzie narzekają, że ludzie wierzący nie potrafią się bawić... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. masz IDEALNE włosy, kolor i to jak się układają *.* oddaj, oddaj !
    Może wspólna obserwacja? Jeśli tak to napisz u mnie na blogu :)
    + zapraszam do KONKURSU który zawarty jest w najnowszym poście! :)
    www.stylevoila.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak dobrze, że wyjazd się udał! Po filmiku widać, że było naprawdę ciekawie. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Masz piękny kolor włosów. :-)
    Cieszę się, że wyjazd był udany, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz piękny kolor włosów. :-)
    Cieszę się, że wyjazd był udany, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow... niesamowita historią z tą starszą Panią... Zgadzam się z Tobą, ludziom nie chce się chodzić do kościoła, nawet jak mają blisko. Ale każda wymówka jest dobra, żeby usprawiedliwić lenistwo, niestety -,- Ja nie wyobrażam sobie nie chodzić do kościoła.


    Pozdrawiam i zapraszam:
    http://monika-ludwa.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  17. super, że tak piszesz o religii i Kościele :) też napisałam o tym post, w nim moje krótkie świadectwo, ale jeszcze go nie opublikowałam na blogu, cały czas się zastanawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Poruszająca historia, ja jestem osobiście niewierzącą osobą ale rozumiem.. Ludzie uważający się za wierzących powinni brać przykład z takich osób jak ta Starsza Pani..
    śliczne zdjęcie!
    xx
    ankagrzanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak Ty to fajnie napisałaś :)
    Cudowny kolor włosów ;*
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  20. ale super włosy :) ja dopiero wyjadę gdzieś z mojej miejscowości, obym wypoczęła :)

    http://derniere-danse-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo fajny post, fajna historia no i fajnie ,że w końcu ktoś porusza takie tematy. Absolutnie się z tobą zgadzam :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ♥

    OdpowiedzUsuń
  22. @Ta stronka jest darmowa, tam można jakieś opcje wykupić, ale nie są konieczne. :)

    OdpowiedzUsuń

  23. świetny wpis:)
    zapraszam do siebie: http://justhappyintheclouds.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. bardzo duzo dajacy do myslenia post.

    OdpowiedzUsuń