środa, 27 sierpnia 2014

To podróż naszego życia


"Najmniejszy drobiazg może zmienić życie. Coś wydarza się kiedy najmniej się tego spodziewasz i kieruje Cię ku przyszłości jakiej sobie nie wyobrażałeś. Dokąd? To podróż naszego życia. Poszukiwanie światła. Jednak czasem żeby znaleźć światło trzeba przejść przez największy mrok. Każdemu jest coś przeznaczone, ale nie każdy chce to odkryć."

Najmniejszy drobiazg ma wpływ na nasze wielkie życie? Właśnie od małych na pozór nic nie znaczących rzeczy czy wydarzeń wszystko się zmienia. Coś małego się wydarzyło i to kieruje nas dalej i dalej. Podróżujemy i wciąż do czegoś dążymy, często zmieniamy kierunki drogi którą przemierzamy. Czasami wydaje się nam, że wciąż idziemy pod górkę, że jest za ciężko, zbyt boleśnie, inni idąc jakoś mają lżej? Jeżeli wciąż masz pod górkę nie ma co się załamywać. To wszystko po to, żeby potem było lżej, żeby potem było z górki. W życiu zachowana jest równowaga. Każde cierpienie kiedyś zamienia się w radość. A każda radość nie trwa wiecznie i często zastępuję ją smutek. Grunt to iść mimo wszystko. Każdy inaczej przeżywa swoją podróż, swoje życie i jeżeli ktoś będzie chciał oceniać Twój wybór drogi.. daj mu swoje "buty" i niech spróbuje iść tam gdzie Ty szedłeś, niech przejdzie to co ty przechodziłeś, niech przeżyje każdy Twój smutek, ból, cierpienie. Niech będzie tak silna jak Ty kiedy Twoja wytrwałość wisiała na włosku, i niech upadnie tam gdzie Ty i tak samo wstanie. Dopiero wtedy może ocenić Ciebie i Twoje wybory, ale sądzę, że to ją przerośnie. To niezwykłe jak nieoczekiwane zwroty przybiera życie. Rzeczy najzwyklejsze są rzeczami najlepszymi, nigdy nie wiemy do czego nas doprowadzą.





Miłego dnia :)

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

miasto, plaża, karuzele.


Hej! Dzisiaj drugi post odnośnie mojego pobytu nad morzem a zarazem ostatni. W kolejnych postach pojawią się na pewno jeszcze jakieś zdjęcia z Mielna, ale będą to już posty tematyczne. Pełno energicznych młodych ludzi, ładne plaże, zimne morze, ładny mały przytulny pokoik, spacery po mieście, zachody słońca, wschody słońca (haha nie no żartuję, nie wstałam ani razu) pyszne zdrowe jedzenie (pizza, kebaby, kotlety, frytasy) leżenie na kocyku na plaży, często pod kocykiem jak było zimno, zawijanie się w kokon (jak widać na czwartym zdjęciu) krzyki plażowych sprzedawców i wiele wiele innych to wszystko towarzyszyło mi przez ten tydzień. Były to mojej jedne z lepszych wakacji do tej pory. A też przede wszystkim pierwsze na których byłam sama z chłopakiem, których nigdy ale to nigdy nie zapomnę. Warto było przejechać prawie całą Polskę, aby spędzić tydzień w tym miejscu. Przejechaliśmy przez Wasze miasta Częstochowę, Łódź, Toruń, Bydgoszcz, Koszalin.. No a tak na marginesie to tą Łódź weźcie sobie ogarnijcie jakoś bo nie da się tam jeździć (haha). A  no i jeszcze się pochwalę, że przełamałam swój paniczny strach dotyczący wszelakich karuzel i poszłam na jedną z nich (ostatnie zdjęcie) Było gorzej niż się wydawało, myślałam że pewnie źle jestem zapięta i na pewno zaraz spadnę i będzie koniec! haha nie wiem co ja mam w tej głowie no nie wiem! a rękami tak mocno się trzymałam, że potem nie mogłam rozprostować palców, ale kiedy zeszłam chciałam jeszcze raz! Super sprawa polecam! Nie rozpisując się dalej zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć wykonanych przeze mnie profesjonalnego fotografa Alicję Adamus haha żartuję :-)




Piosenki które będą mi się kojarzyć z tym wyjazdem:
Kasia Popowska - Przyjdzie taki dzień.
Lilly Wood & The Prick Prayer.
Sam Smith - Stay with me.


niedziela, 17 sierpnia 2014

gorąca...gotowana...Mewa!!



Hej! Witam Was znów po tygodniowej przerwie. Dziś tak w drodze wyjątku nie napiszę postu tematycznego, będzie to raczej po prostu takie głupie "co u mnie".  Co pojawia się tutaj chyba pierwszy raz od bardzo, bardzo dawna. No ale niech już będzie tak do urozmaicenia :) W sobotę pojechałam nad morze do Mielna! Zabrałam ze sobą laptopa z nadzieją, że na bieżąco będę pisać tutaj, ale niestety nie było internetu. Wyjazd był zorganizowany na ostatnią chwilę, szybkie znalezienie noclegu i jazda! Myślałam, że w tym roku już nie uda mi się pojechać nad nasze polskie morze....a jednak! Mimo zmiennej pogody co godzinę było super! Najlepiej jest kiedy leży się na plaży i ciągle słychać teksty plażowych sprzedawców "gorąca, gotowana Mewa!! (kukurydza) albo chłopie chłopie nie bądź głupi niech Ci żona piwo kupi! Nawet piłkarz na boisku kopie piłkę z lodem w pysku! Lody lody jak wiatr halny wzmagają popęd seksualny! Jasiu jasiu nie będź głupi niech Ci mama lampion kupi!" haha i wiele innych tekstów, które teraz siedzą mi w głowie. Wspaniale spędziłam ten tydzień! Mileno jest to chyba jedyne tak żywe miejsce gdzie ciągle się coś dzieje! Atmosfera super, plaża super, atrakcje super, a co najważniejsze super jedzenie! super, super...wszystko super haha. Zostawiam Was ze zdjęciami zachodów! Mam dużo, dużo zdjęć! Na pewno niebawem coś dodam i napiszę coś więcej.



 Miłej niedzieli! Uśmiech! :-)



środa, 6 sierpnia 2014

Powiedz swojemu problemowi, że masz wielkiego Boga!


Ulubiony cytat, ulubiony cytat... hmm.. Jaki jest mój ulubiony cytat?! Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale kilka dni wcześniej natrafilam na coś takiego i niesamowicie to do mnie trafiło i nawet nie muszę sobie go zapisywać, bo już dawno noszę go w sercu. "Nie mów Bogu, że masz wielki problem. Powiedz swojemu problemowi, że masz wielkiego Boga!" Nie wiem tylko kto jest autorem, ale mu gratuluję. Jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy szłam z wielkim ciężkarem, z wielkim problemem na plecach modliłam się, a raczej krzyczałam do Boga, czemu nic nie robi i mi nie pomoże? Teraz wiem, że źle na to patrzałam. Zmagając się z jakimś problemem często właśnie zadajemy sobie pytanie dlaczego Bóg nam nie pomoże? No dlaczego jeżeli Go wołamy i chcemy Jego pomocy nie dostajemy jej? Zawsze o coś prosimy, o coś wołamy, ale Bóg ma swój czas i swoje miejsce no i doskonale wie kiedy zadziałać w Twoim życiu. Nie zawsze to o co prosisz jest tym czego potrzebujesz. Teraz tego nie zrozumiesz, ale z czasem, za pare miesięcy będziesz to wyraźnie widział. No więc co? Powiedz tym swoim wielkim problemom, że masz super wielkiego Boga! Jedyne co musisz zrobić prosto mówiąc to oddać Bogu swoje życie w Jego ręce i zaufać, że jest ono bezpieczne i Go kochać, tak jak On kocha Ciebie, no bo kocha!
Jak się modlić? - pisałam TUTAJ.
Modlić się, to złożyć siebie samego w ręce Boga, to doświadczać, że Bóg zawsze i coraz bardziej Ci się wymyka, ale Ty coraz mniej wymykasz się Bogu.