niedziela, 28 września 2014

This is my 18!


Hej! Witam Was dziś po raz pierwszy jako dorosła pełnoletnia osoba! Tak bardzo oczekiwałam dnia moich urodzin aż w końcu nadszedł ten 26 wrzesień! Wczoraj dzięki rodzicom miałam najlepszą urodzinową, rodzinną imprezę! Było dużo stresu, przygotowań, organizowania, załatwiania a i tak wszystko wyszło idealnie. Bardzo miło spędziłam ten dzień! Dostałam cudowne, szczere i jak dla mnie wzruszające życzenia i piękne prezenty! Każdy trafiony! Nie pozostaje mi nic innego jak podziękować wszystkim co zrobię na pewno jeszcze z kilka razy przy najbliższej okazji i oczywiście podziękowania rodzicom, nie tylko za zorganizowanie urodzin, ale za te 18 lat, za to wszystko co zdarzyło się po drodze.


Alutka!
Nie jesteś już malutka
Masz już osiemnaście lat,
Możesz ruszać w dorosły świat
Weź ze sobą Piotrusia,
I nie wołaj już "mamusia"
Ubierz adidasy do biegania nowe,
Plany na odchudzanie masz już gotowe?
Jesteś wspaniałą dziewczyną,
Dziś racz się szampanem, nie maliną
Bierz czasem gitarę i graj,
Nieważne, czy to luty czy maj
Dziś życzenia, uściski i całusy,
Lecz uważaj na świata pokusy
Miej uśmiech na codzień,
On Ci pomoże w każdej przeszkodzie
Niech się spełni każde Twoje marzenie,
Przyjaźń pomoże Ci Twoich życzeń spełnienie
Dziś baw się do rana wspaniale,
Osiemnastkę wspominaj doskonale!


Taki kochany wiersz dostałam od Mamy!

wtorek, 9 września 2014

Czy będziesz walczyć dalej?


Czasami przychodzi taki moment kiedy postanawiasz się poddać. Jest to jedyna decyzja na obecną chwilę, która wydaje Ci się słuszna. Być może dla Ciebie już nie ma jakieś większej znaczącej różnicy czy się poddasz czy będziesz walczyć dalej. Ale niezależnie od wszystkiego, niezależnie od drogi którą idziesz zawsze masz osobę, która Ci w tej wędrówce towarzyszy - Jezusa. Życie to wielkie przeciąganie liny między potrzebą troski o innych, chęcią czynienia dobra a chęcią rezygnacji. Niezależnie od tego jak nisko się czasem upada nie ma co się poddawać, to może oznaczać tylko jedno, że już nic się dla Ciebie nie liczy a starania są bez sensu. Czasem mimo bólu, smutku warto iść dalej. Jezus właściwie całe życie idzie obok nas i czuje wszystko co my czujemy, ale pomaga nam wtedy jeżeli Go o to poprosimy. Nie ma po co iść w pojedynkę. Każdy chce mieć przyjaciela, po to żeby nie zostać samym kiedy podwinie się po drodze noga. Jeżeli pójdziesz sam i upadniesz trochę czasu może minąć zanim znów wstaniesz. A jak wybierzesz za przyjaciela Jezusa będzie dla Ciebie taką podporą, kiedy będziesz czuł się bezsilny czy słaby weźmie Cię na ręce i poniesie byś tak nie cierpiał. Jeżeli wytrzymasz - Twoje starania nie będą na marne. To bez sensu całe życie czuć się nieudacznikiem i nie mieć odwagi zawalczyć. Pozwól sobie pomóc i następnym razem kiedy będziesz musiał zrobić coś trudnego, ryzykownego nie wycofuj się tylko wierz, że cokolwiek się stanie a będzie to w rękach Jezusa będzie dobre. Co dalej myślisz, że do niczego się nie nadajesz? Nawet jeżeli coś nie stanie się według Twoich wyobrażeń pamiętaj, że dopóki robisz co możesz - to wystarcza. Wiara czyni cuda.


Dzięki za przeczytanie! Miłego dnia! :)

wtorek, 2 września 2014

Jak uczyć się by zrozumieć?


W tamtym roku pojawił się u mnie na blogu post "Najlepszy sposób na naukę" oczywiście według mnie. Postanowiłam, że teraz też napiszę, ale od razu z góry zaznaczę, że jest zupełnie inny niż te które możemy przeczytać teraz u każdego związku z rozpoczętym rokiem szkolnym :) Jest to bardzo prosta według mnie metoda i jeżeli kogoś tym zachęcę to stosuję się do niej od roku i widzę bardzo fajne efekty. Mam zdecydowanie lepsze oceny :)


Po pierwsze staraj się nie patrzeć na innych! Nie patrz na to jakie ktoś ma oceny. Nie patrz na to czy są od Ciebie lepsi, nie patrz na to, że koleżanka z ławki zawsze dostaje o stopień lepszą ocenę. Ucz się dla radości zdobywania wiedzy! (tak wiem.. to trudne hehe ale wykonalne!) No i przede wszystkim nigdy nie daj sobie wmówić, że czegoś nie dasz rady zrobić, bo zazwyczaj to kwestia nastawienia psychicznego. Zrobisz to! Nauczysz się! Co jest najważniejsze? Skupienie. Często nawet zasiadamy już do nauki, ale pojawiają się rozproszenia i zamiast myśleć o tym czego mamy się nauczyć myślimy o tym, że za godzinę zaczyna się fajny serial (M jak miłość hehe) Jak uniknąć rozproszeń? Zrób to co ja. Staram się odsunąć wszystkie nie potrzebne myśli i króciutkimi słowami się modlę. "Boże, wiem że jestem wstanie się tego nauczyć, mogę się tego nauczyć" Często nauka kojarzy się z czymś nieprzyjemnym, ale nie musi tak być! W spokoju otwórz książkę i przeczytaj sobie temat, spróbuj sobie przypomnieć co było na tej lekcji w szkole. Kiedyś myślałam, że wszystko trzeba kuć na pamięć, żeby było idealnie! ale nie myśl głupio jak ja. Przeczytaj raz, drugi potem spróbuj powiedzieć to sobie własnymi słowami i na tym zakończ. Umiesz. No i na koniec.. Przed sprawdzianem kiedy dostaniesz kartkę czy tam wołają Cię do odpowiedzi nie panikuj (chodź tak wiem, ciężko nie panikować) Na spokojnie wszystko. Przed zaczęciem pracy możesz krótkimi słowami się pomodlić i do dzieła! Tylko pomyśl - nie jesteś z tym sama, Bóg Ci pomoże. Wcale nie trzeba dużo robić! Nie wiesz jak to możliwe? Nie martw się ja też, hehe ale jestem bardziej wyciszona i spokojna idąc do odpowiedzi czy nawet wtedy kiedy pisze jakiś test. Super uczucie. Spróbuj i Ty! Niczego nie tracisz, spróbuj tej metody.


Dzięki za przeczytanie! I powodzenia wszystkim w nowym roku szkolnym! Nawet jeżeli podwinie Wam się gdzieś po drodze noga to spoko, przecież człowiek jest tylko człowiekiem nie jest w stanie dokładnie wszystkiego robić.. Ważne żeby wstać. Będzie dobrze, trzymam za Was wszystkich kciuki! :* :*