środa, 23 grudnia 2015

Christmas room / DIY

 Coraz bliżej Święta, coraz bliżej! Jak idą Wam przygotowania? Ja już zamknęłam wszystkie sprawy związane ze szkołą, ze studniówką! No ze studniówkę może nie do końca, ale kupiłam już przynajmniej sukienkę, taką o której marzyłam, taką jaką chciałam! Także teraz myślę już tylko o świętach, dom już prawie posprzątany, ciasteczka, pierniczki upieczone, no i nawet już mam prezenty kupione! Co w tym roku totalnie mnie zaskoczyło, bo zawsze kupuję na ostatnią chwilę nawet jeszcze jadę w dzień wigilii gdzieś po coś, a teraz już wszystko mam, więc mogę zabrać się do dekorowania mojego pokoju! Tradycyjnie muszą pojawić się kolorowe lampki! Bez tego nie może się obejść! No i oczywiście choinka!  Niestety mimo, że mam duży pokój nie mogę sobie na nią pozwolić, bo nie mam aż tyle miejsca, ale przynajmniej kilka gałązek w dużym wazonie, ładnie udekoruję i też może być! Światełka, choinka i co jeszcze? No właśnie.. co roku zastanawiam się czym udekorować pokój, ale teraz nie muszę o tym myśleć! Moja mama wzięła sprawy w swoje ręce i to dosłownie! Zrobiła ozdoby własnoręcznie na szydełku! Zobaczcie!


Jakiś czas temu zrobiła mi taką białą poduszkę! Jest idealna :-)

czwartek, 10 grudnia 2015

Masz wszystko, bądź szczęśliwy!

Kiedy byłam mała do szczęścia wystarczyła mi mama, która się o mnie troszczyła i zapewniała, żeby niczego mi nie brakowało. Byłam coraz starsza, szczęściem było dla mnie poznawanie świata, doświadczanie go. Dorastałam, uczyłam się. Szczęściem  byli dla mnie przyjaciele, wycieczki, rodzina, sukcesy.. W każdym etapie życia moje szczęście było na różnej pozycji, przyjmowało różne formy, materialne czy też nie materialne. Zmieniało się. A co teraz? 

niedziela, 29 listopada 2015

Ile waży szklanka?

Przeżyłam. Próbne matury za nami. Jak mi poszły? Na początku myślałam, że w miarę dobrze, że nie było tak źle, ale kiedy myślę o nich teraz, to z dnia na dzień mam coraz większe wątpliwości. Powoli dochodzę do wniosku, że chyba wszystko napisałam źle, zaczynam panikować, że za mało czasu zostało, że nie będę w stanie zdać matury. Nie poradzę sobie. I znów złapałam się na tym, że nie potrafię odłożyć szklanki na miejsce!  Cały czas ją trzymam i to coraz mocniej.

środa, 18 listopada 2015

protect your phone with etuo

Hej! Jak to właściwie jest? W końcu kupujesz nowy telefon! Dbasz o niego jak tylko możesz! dmuchasz! czyścisz! i broń Boże żeby czasem nie upadł! Potem pojawia się pierwsza ryska na ekranie, pierwszy upadek, drugi upadek i boki są całe obite. No i wtedy wpadasz na pomysł aby w końcu kupić jakąś obudowę, której głównym zadaniem będzie ochrona przed tymi właśnie zdarzeniami! Albo druga opcja, masz już swój telefon dość długi okres czasu, znasz go na wylot, trochę Ci się znudził, aczkolwiek nie planujesz jeszcze wymiany na nowy. W tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest po prostu włożenie obudowy z jakimś ciekawym wzorem i gotowe! No więc co? Czy znajdujesz się w pierwszej czy drugiej sytuacji idziesz po prostu do sklepu, wybierasz, kupujesz, masz, jesteś zadowolony, problem rozwiązany. Proste? Nie! Dlaczego? No bo kiedy w końcu pójdziesz do tego sklepu nie kupisz NIC, bo zobaczysz, że wszystkie ciekawe etui będą tylko na iPhone, a na inne modele telefonu znajdziesz tylko zwykłe, jednolite, klasyczne! Przynajmniej ja zawsze tak miałam. Więc gdzie masz szukać? Już Ci mówię! Czytaj dalej!


czwartek, 12 listopada 2015

krok za krokiem do celu

Z dnia na dzień stawiasz krok, jeden za drugim. Czasami kiedy idzie się dobrze i wszystko układa się zgodnie z Twoimi myślami starasz się coś przeskoczyć, coś pominąć, iść trochę szybciej.. I może wydaje Ci się, że to przybliży Cię do celu do którego zmierzasz, przez chwilę nawet to się udaje, a potem nagle ku Twojemu zdziwieniu gubisz się, idziesz wolniej, okrężną drogą, potem zawracasz, błądzisz. Uświadamiasz sobie, że to jest bez sensu i zatrzymujesz się. Napotkałeś niepowodzenie w swoim życiu i przez to wolisz stanąć w miejscu. Po co dalej się starać jak tylko tracisz czas i tak znów wrócisz do punktu wyjścia. Lepiej zaakceptować obecną sytuację niż iść w złym kierunku, niż podjąć niewłaściwą decyzję. Wybierasz te opcje, które są prostsze, w zasięgu ręki. Takie, które nie wymagają zmiany miejsca, podjęcia działania. Tak jest bezpieczniej. Jesteś taki sam, codziennie robisz to samo, nie rozwijasz się. To nie jest szczyt Twoich marzeń. Wiesz, że chcesz osiągnąć coś więcej. Jedyną opcją jest to, żeby po prostu iść, po prostu zrobić następny, właściwy, ale mały krok. Tak jak na początku. Małe kroki możesz kontrolować, obserwować to co robisz, dążyć do czegoś małymi etapami, jeden za drugim. Już wiesz, że nie przeskoczysz żadnego, bo nie warto. Robiąc jeden duży krok kosztuje Cię tym, że zgubisz kilka mniejszych, które są istotne, które są fundamentem dla kolejnych. Zwykle wiesz jaki powinien być ten kolejny kroczek, ale zazwyczaj jest tak błahy, że jakoś nie zwracasz na niego uwagi, a patrzysz w przeszłość, tam gdzie JUŻ chciałbyś być. Jak czegoś chcesz, to nie możesz sobie odpuścić i już. Nie patrz na to jak długa droga jeszcze przed Tobą. Patrzenie na to nie ułatwi Ci niczego, patrz pod nogi stawiając kolejno krok za krokiem. Powoli idąc do mety a nawet się nie odwrócisz a już ja przekroczysz. Wiec jak? Jaki kolejny krok? Nie myśl, po prostu go zrób...

wtorek, 3 listopada 2015

fałszywe social media?

Instagram, snapchat czy może tumblr? Musisz posiadać konto chociaż na jednym z wymienionych wyżej portali! Bo to modne! Bo jeżeli się nie ma to nie ma o czym pogadać z innymi! Bo trzeba wiedzieć co znajomy je na śniadanie, co robi w szkole, po szkole, w czasie wolnym! Bo trzeba być na bieżąco! Musisz oglądać jak ktoś żyje, obserwować co robi!  Musisz wiedzieć jak Twój znajomy spędził weekend, o albo najlepsze, że w tym momencie właśnie ktoś wstawił zdjęcie na snapchat'a że jest godzina 3 w nocy i jest taki mocny, że jeszcze nie śpi! Dzisiaj przeglądając Internet trafiłam na artykuł o dziewczynie, która jak wyczytałam jest modelką, miała miliony ludzi, którzy obserwowali ją w Internecie, którzy obserwowali ją na różnych social mediach. Dlaczego "skasowała" swoje konta? Przecież miała tyle lajków! Tyle subskrypcji! Nie mów, że o tym nie marzysz? POPULARNOŚĆ! Ile razy jest tak, że przeglądasz kogoś profil, oglądasz te wspaniałe zdjęcia, które są wręcz idealne! i myślisz sobie "ale jej zazdroszczę" "musi mieć idealne życie" "ja nie mam tego co ona" Wiesz czym się różnicie? Tylko tym, że ta osoba prawdopodobnie kreuje swój wizerunek, pokazuje coś czego tak na prawdę nie ma, albo zbyt idealizuje. Więc jak jest w rzeczywistości?


wtorek, 27 października 2015

Co dalej?

 Mija już czwarty rok odkąd tutaj jestem. Zakładając bloga nie sądziłam, że tak to się wszystko potoczy...

sobota, 24 października 2015

tylko wierzyć w swoje życie / La Famille Belier

Kiedy czujemy się dobrze w obecności drugiej osoby, dobrze się dogadujemy mówimy czasem, że rozumiemy się bez słów. A co jeśli faktycznie musielibyśmy się porozumieć bez słów? Obejrzałam ostatnio film La Famille Belier - rozumiemy się bez słów. Film jest o rodzinie. Matka, Ojciec i syn są głuchoniemi. Jedynym łącznikiem ze światem zewnętrznym jest ich córka Paula, która cały swój czas, wolną chwilkę poświęca obowiązkom domowym, pomaga rozkręcać firmę, którą prowadzą jej rodzice będąc ich tłumaczem. Cały ten spokój to spokojne rodzinne życie zmienia się, kiedy dziewczyna informuje rodziców, że chce śpiewać, wyjechać i z tym wiązać swoja przyszłość. Jak taką wiadomość przyjmują? Boją się czy ich córka sobie poradzi, czy może boją się, że bez niej nie poradzą sobie w komunikacji z innymi? Jak Paula ma przekonać ich do swojego talentu kiedy nie mogą usłyszeć jej głosu? Dziewczyna staje przed bardzo trudnym wyborem, czy iść w kierunku swoich marzeń, czy pozostać i nadal wspierać swoja niesłyszącą rodzinę. Film kończy się przesłuchaniem Pauli do prestiżowej szkoły wokalnej, gdzie jej rodzice mogli ją "usłyszeć", mogli usłyszeć o czym śpiewa. Jak to się stało? Przekonajcie się sami! Obejrzyjcie film! Jest to komedia no i nie ukrywam, że kilka scen na prawdę wywołały u mnie uśmiech, jednak z pewnością stwierdzam, że to poczucie humoru w filmie jest dość dziwne. Oglądając nie spodziewałam się, że ta historia wywoła u mnie takie wzruszenie! Od kilku dni po prostu jestem zakochana w tym filmie! Gra aktorska, muzyka, śpiew jest na bardzo wysokim poziomie, wszystko tworzy pozytywne, wzruszające emocje skłaniające do przemyśleń. Gorąco Wam go polecam!


niedziela, 18 października 2015

prezent trafiony prosto w serce! ♥

 Kiedy dostajemy zaproszenie do kogoś na urodziny od razu zastanawiamy się nad prezentem, co moglibyśmy tej osobie kupić. Jeżeli nie znamy jej zbyt dobrze to mamy kłopot, a jeżeli jest to ktoś dobrze nam znany nie ma najmniejszego problemu z wyborem! Końcem września miałam urodziny i to co dostałam od dziewczyn i Arkadiusza zwaliło mnie z nóg! Pomysł bardzo mi się podoba, a wykonanie to już w ogóle! Dostałam pudełko a w nim słoiczek na marzenia. Oj trudno będzie mi go zapełnić, ale postaram się! W końcu jakaś motywacja, do zaoszczędzenia jakiegoś grosza! Piękny kubek z woreczkiem herbaty na jesienną chandrę. Każde poranki zaczynam z tym kubkiem pijąc z niego ciepłą herbatkę, przed wyjściem do szkoły! Kilka naszych wspólnych zdjęć na wspomnienia. Już trafiły do albumu! Kilka zdrapek na szczęście, to nic, że nie wygrane! Słodycze na osłodzenie dnia, które zostały zjedzone raz dwa! Buteleczkę na przyszłość, na bardzo daleką przyszłość, zapomniały dodać hehe :) Super ciepłe niebiesko-białe skarpetki na zimne wieczory, tak mięciutkie i śliskie, że aż zjechałam na nich po schodach! Kopiko, na rozbudzenie! No i w końcu dwa szklane słoiczki! Pierwszy z karteczkami, na którym znajdują się teksty motywacyjne, przeróżne cytaty! Każdego dnia wyciągam jedną karteczkę i czytam! A drugi słoiczek.. "uwielbiamy cię za.." jest najlepszy! Przeczytałam wszystkie na raz i nie ukrywam, że się wzruszyłam! No po prostu nie dało się nie. Jeżeli dostaniecie zaproszenie na urodziny do kogoś, bądź na jakąkolwiek inną okazję macie już pomysł na prezent! Gwarantuję, że się spodoba! :)

środa, 14 października 2015

wszystko się w swoim czasie zmieni

Nie można się przywiązywać do niczego. Ani do tego co jest dobre, ani do tego co jest złe. Chociaż tak robimy. Kiedy spotyka nas coś dobrego, chcemy tylko jednego - żeby to się nigdy nie skończyło! Trwało jak najdłużej, a kiedy spotyka nas coś złego, walczymy aby zmienić sytuację na lepszą. Kiedy to nasze dobro zaczyna się wypalać, coś się zaczyna komplikować popadamy w panikę. Tak samo dzieje się kiedy nie potrafimy zmienić złej sytuacji w której się znaleźliśmy. Wszystko przemija, wszystko się zmienia. Powinniśmy tylko wyciągać wnioski z tego wszystkiego co nas spotyka. Nikt nie chce być smutny, nikt nie chce znaleźć się w sytuacji, w której musi zmierzyć się z czymś trudnym, bolesnym. każdy chciałby być szczęśliwy, chciałby żeby to szczęście nie mijało. Nigdy nie minęło, ale nie da się zatrzymać czasu. Wcześniej, czy później...wszystko się zmieni. Zycie to wycieczka raz spokojna a raz pełna chaosu! Żeby w tym wszystkim się odnaleźć trzeba po prostu iść, trzeba dać się poprowadzić. Dać się prowadzić komuś, kto ciągle myśli o Tobie. Dać się prowadzić komuś, kto wie dokąd zmierzasz. Komuś, kto nie podłoży Ci nogi, ale podniesie lekko w górę, aby przeszkody na drodze nie wyrządziły Ci krzywdy. Dać się prowadzić Bogu.  "W każdym momencie spotyka nas coś złego i coś dobrego. Niezależnie od tego jak wspaniale układa się Twoje życie, zawsze jest w nim coś złego, co wymaga pracy. I niezależnie od tego, jak fatalnie wygląda sytuacja, zawsze jest w Twoim życiu coś, za co możesz podziękować Bogu".

wtorek, 6 października 2015

Twój problem, Twój dar

Nie jestem zwolenniczką książek. Rzadko czytam. Właściwie to praktycznie nic nie czytam, ale musiałam napisać "rzadko" żeby jako tako to wyglądało, no bo "jak można kompletnie nic nie czytać?!" Dostałam kiedyś na prezent książkę autorstwa Reginy Brett i ku mojemu zdziwieniu Zakochałam się. Zakochałam się w tym jak pisze. Zakochałam się w tym jak postrzega świat! Nie wiem co te książki mają w sobie, ale mogę czytać je po kilka razy. Chociaż znam już ten dział na pamięć i tak go przeczytam! Siedzę sobie właśnie i czytam lekcję 40, opisała ona taką sytuację. Posłuchajcie!!!


Opowiada ona o kobiecie, która chciała stworzyć taką nową wersję siebie. Była to pani w średnim wieku, została ranna w wypadku samochodowym. "Pogotowie zabiera ją do szpitala. Kobieta co chwilę traci przytomność, ale w przebłyskach świadomości błaga Boga, żeby pozwolił jej przeżyć. Bóg obiecuje jej, że będzie żyła jeszcze bardzo długo!" Nie przyszedł na nią czas". Kobieta leży w szpitalu i dochodzi do siebie. Przyszło jej do głowy, że mogłaby coś w sobie zmienić. Zdecydowała się na usunięcie tłuszczu z brzucha, powiększyła piersi, zmniejszyła sobie nos. Czuła się jak nowo narodzona! Jest zachwycona nową figurą, nową twarzą! Nie może się doczekać aż pokaże się światu! "Kilka minut po wyjściu ze szpitala kobieta wpada pod wyjeżdżający zza rogu samochód i umiera. Trafia do nieba. Wyrzuca Bogu - Powiedziałeś, że będę żyć jeszcze długo, i co teraz? A Bóg przygląda jej się uważnie i odpowiada - Nie poznałem Cię!"
 
No i potem sobie myślę... Ile razy jest tak, że idziesz gdzieś. Gdziekolwiek. Idziesz i po drodze spotykasz mnóstwo ludzi! Patrzysz na jakąś dziewczynę i po wyglądzie stwierdzasz "Ona to musi mieć super! Przecież widać, że ma wszystko! Na pewno lekko jej się żyje" Odchodzisz i potem myślisz o sobie, o swoich problemach, że tylko TY je masz! albo nie.. że tylko ty masz te problemy najcięższe, najgorsze! Z chęcią zamieniałabyś się z tą dziewczyną! Albo przynajmniej zmienisz siebie! Przecież w ogóle nie znasz nie tej dziewczyny! Porównujemy swoje cierpienia do innych, ale kiedy dogłębnie poznamy kogoś, jego historię uświadamiamy sobie, że to moje cierpienie było darem. Mamy inne drogi. Mamy inne cele. Każdy musi zrealizować swój. Nikt za Ciebie nic nie zrobi.  Ile razy ja tak podchodziłam do sprawy. Teraz jeżeli mam być szczera zazdroszczę sobie, że miałam, że mam takie problemy jakie mam! Za nic w świecie nie zamieniłabym się z Tobą. To wszystko to są moje upadki, moje trudny w podnoszeniu się, moje lekcje jakie wyniosłam ze wszystkiego co mnie spotkało. Patrz na wszystko taką miarą, a żaden problem nie będzie dla Ciebie problemem, którego nie będziesz w stanie rozwiązać :-)
 




 Dziękuję za zdjęcia Dominice! Zapraszam na jej fanpage


czwartek, 1 października 2015

26 September / My birthday

25 wrzesień. Piątek. Już słyszę budzik i patrzę na godzinę. Jest dopiero 5:00! Nawet nie słyszałam kogutów i kaczek sąsiadów, które już dawno o tej porze powinny mnie budzić! Co jest z nimi?! haha. Ale dzisiaj i tak to nie ma znaczenia. Nie wstaję. Zostaję w domu. Sama sobie daję dziś wolne. Mogę. Czemu nie. Jeszcze kilka godzin snu i wstaję z uśmiechem na twarzy! i to nie dlatego, że po raz pierwszy mogłam wyłączyć budzik, odwrócić się na drugi bok i kontynuować sen, ale dlatego, że piątkowy wieczór miałam spędzić z cudownymi ludźmi. Już od rana zajęłam pierwsze miejsce w kuchni i zaczęłam przygotowywać jedzenie. Kucharki ze mnie nie będzie, ale myślę, że mimo wszystko podołałam zadaniu! Moje małe dziewiętnaste urodziny zrobiłam w drewnianym domku "altance" za moim domem. Myślę, że było idealnym miejscem! Wiedziałam, że wieczór będzie udany, bo mając takich ludzi nie mogłoby być inaczej, ale mimo wszystko przerosło to moje oczekiwania! Dziękuję każdemu na życzenia, za obecność, za uśmiechy, za tańce, za świetną niezapomnianą zabawę, zabawę aż do godziny 9 rano następnego dnia! Kolejny dzień, dzień moich urodzin spędziłam w domu z moim chłopakiem. Trzeba było odpocząć trochę i zregenerować stracone siły wieczór wcześniej :) Mogłabym mieć takie urodziny codziennie! Lepszych nie mogłam sobie wymarzyć!
Poniżej kilka zdjęć, (KILKA aby nie "upokorzyć" przede wszystkim siebie haha) które mam dzięki Marcie, która jest niesamowitym fotografem i potrafi swoim sprzętem uchwycić każdą wyjątkową chwilę. Z całego serca dziękuję :-)

poniedziałek, 21 września 2015

nadzieja nie ma końca


Każdy w sobie ma takie małe miejsce raz czuje się je mocniej raz słabiej, ale nigdy się go nie traci. Nie wolno! To miejsce zwane nadzieją. Czym ona właściwie jest? Mam taką wielką nadzieję, że każdego kolejnego dnia będę szczęśliwym człowiekiem. Nadzieja mówi o przyszłości. Codziennie używasz tego słowa niemal po kilka razy. Wklejamy je w jakieś proste zwykłe zwroty, wyrażenia. Słowo "nadzieja", które jest tak mocne, że waży niemal z tonę! Codziennie robimy milion kroków, które zbliżają nas do celu jaki sobie wyznaczamy. Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy, że stawiamy je, że idziemy dzięki tej małej, wielkiej nadziei. Jest to taka dobra przyjaciółka, która tworzy z nami jedność i odzywa się kiedy z zewnątrz napływa dużo informacji, które są dla nas dołujące, wywołujące smutek, powodują że pojawia się w sercu chęć rezygnacji. Może nie mamy już sił. Może ktoś za bardzo naciska na nas. Może coś nas przytłacza a z takim tobołem ciężko jest iść. Może. Ale wtedy odzywa się nadzieja i nie pozwala nam zostawić tego co już zrobiliśmy, tego co mamy już na swoim koncie. Nie pozwala nam tego przekreślić, poddać się. Nadzieja jest wtedy kiedy jesteś w jakimś miejscu, w którym jest Ci ciężko i nie czujesz się szczęśliwy i mimo, że jeszcze dużo pracy wierzysz, że dojdziesz tam gdzie chcesz dojść!  Nadzieja jest wtedy kiedy nie radzisz sobie z sytuacją obecną, ale wierzysz, że dasz radę i wyjdziesz na prostą drogę. Może jesteś teraz w jakieś sytuacji z której jak najszybciej chciałbyś wyjść to miej nadzieję, że Ci się to uda. To kim jesteś zależy od Ciebie. Tylko od Ciebie. Sam sterujesz sobie życiem, podejmujesz decyzje. Codziennie to przecież robisz.  Nie można ciągle lamentować nad swoim życiem, użalać się i mieć pretensje do wszystkich tylko nie do siebie. Najprościej jest znaleźć wymówkę. Każdy sukces sprawia radość, ale każda porażka motywuje. Nigdy nie odpuszczaj skoro już coś zacząłeś. Zawsze zamykaj temat. Wszystko jest osiągalne, czasami potrzeba tylko czasu i właśnie tej małej, wielkiej nadziei. Tej nadziei, że będzie dobrze, że sobie poradzisz :)

niedziela, 6 września 2015

dwa metry ma strach

 1 września. Godzina 7:00 i dzwoni budzik. Podczas wakacji godzina ta była środkiem nocy a tu teraz trzeba jakoś wstać, ubrać się elegancko no i biec na ostatnie rozpoczęcie roku. W końcu musiał nadejść ten dzień. Teraz trzeba się przestawić na bardzo wczesne wstawanie, na naukę, na ciężką pracę, na podejmowanie trudnych decyzji. To przecież klasa maturalna! Ostatnia klasa. Dopiero weszliśmy jedną nogą do szkoły, a w głowie już pełno myśli.. "Przecież za cztery miesiące egzamin zawodowy! już za cztery miesiące muszę zdać kwalifikację! To tak mało czasu. Nie ma szans przecież sobie nie dam rady z tym. Nie czuje się przygotowana, nikt się nie czuje.. A jeszcze jakby tego było mało to jeszcze ta matura! To nie będzie łatwe. Jak to wszystko sobie uporządkować? Za co się zabrać? No i z jakiego przedmiotu wybrać rozszerzenie?" Tak więc...
  

piątek, 28 sierpnia 2015

Fanpage on Facebook?!

 Hej! Kiedyś kiedy funkcjonowała jeszcze taka strona gdzie można było podać swojego bloga i inni mogli go ocenić, wypisując plusy i minusy... Pamiętam, że kilka razy napisały mi osoby, że minusem u mnie jest brak fanpage na facebook'u. Zastanawiałam się dlaczego? Po co mi to? Zastanawiałam się po co to inni zakładają. Przecież blog wystarczy. Czy nie? Teraz zmieniam zdanie! Jednak się myliłam. Zresztą jak to mówią: "jeżeli nie ma Cię na facebook'u to nie istniejesz" haha. Już od jakiegoś dłuższego czasu zastanawiałam się nad założeniem takiej właśnie strony. No i jest! Funkcjonuje już od kilku dni! Jeżeli jesteś moim czytelnikiem, albo po prostu lubisz tu wejść od czasu do czasu to zapraszam Cię do polubienia O TUTAJ będzie mi bardzo miło! W komentarzach podajcie swoje, chętnie wejdę i polubię! A teraz na koniec mam kilka zdjęć z ostatniego weekendu, kiedy razem z Piotrkiem pojechaliśmy do Krakowa :)

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Bułgaria / Golden Sands 2015 / 2

 
24 sierpnia.. 24 sierpnia.. do początku nowego miesiąca, do pierwszego września pozostało siedem dni.. siedem dni? ale jak to? Pewnie nie będę pierwszą osobą, która napisze, że ten miesiąc zleciał mi wyjątkowo szybko? no i pewnie nic nowego nie napisze sądząc też, że nie wierzę w to jak ten czas przelał mi się przez palce? Na pewno nie. Jeszcze pamiętam jak czwartego sierpnia pakowałam się na wyjazd z myślą: "o jak fajnie, jeszcze połowa wakacji" wracam a tu niebawem będę się znów pakować, tyle że do szkoły. Dla kogo jak dla kogo, ale dla mnie ten rok szkolny będzie wyjątkowy. Wyjątkowo ciężki. Nie no, nie mogę się aż tak sama straszyć.. Przecież przede mną do zdania tylko druga kwalifikacja egzaminu zawodowego, matura. Co tam... Co ma być, to będzie. Czeka mnie też coś miłego. Studniówka! Już się nie mogę doczekać! W ciągu tych kilku miesięcy będzie się dużo działo, boję się, że aż za dużo. A Wy? Jak tam wasze nastawienie na nadchodzący rok? :-)
iii na koniec, zapraszam Was do obejrzenia zdjęć z Bułgarii. Jeżeli chcesz poczytać jak było zapraszam post wcześniej. O tutaj.



 
Aquapolis :-)
 



 
Rumunia!
 
 
 
Pool party! Zdecydowanie najlepsza impreza na jakiej byliśmy! Kto był?
 



I my! dziesiątka wspaniałych "Zbyszków"! Podsumowując..
Po prostu najlepsze wakacje ze wspaniałymi ludźmi :)
 



środa, 19 sierpnia 2015

Bułgaria / Golden Sands 2015 / 1


Piąty sierpień, czwarta rano dzwoni budzik i już się chce wyciągnąć rękę i włączyć drzemkę.. no chociaż na dziesięć minut.. ale nie! nie tym razem! Przecież to jest ten dzień na który tak długo czekaliśmy!  Trzeba dopiąć walizki i ruszyć na wakacje! Godzina 6 startujemy z Katowic a przed nami już tylko 30 godzin w autokarze i będziemy na miejscu haha. No i tak to się zaczęło.. Wykorzystaliśmy te dziesięć dni w stu procentach, a może nawet jeszcze bardziej! Na wylegiwaniu się przy basenie, na plaży, na wspólnych spotkaniach w dziesięciu, piciu bułgarskich napojów alkoholowych, jedzeniu zdrowych kebabów i pizzy a wieczorami odwiedzaliśmy najlepsze kluby! Zdecydowanie jest to miejsce do którego chce się wracać! Kiedy patrzę za okno jaka jest pogoda.. wieje wiatr i jest tak szarawo już tęskni mi się za bułgarskim słońcem które nigdy nie zachodziło.. (no dobra.. prawie nigdy). To tak w skrócie.. więcej w kolejnych postach, a teraz zapraszam do oglądania zdjęć :-)








Były to jedne z najlepszych wakacji, z najlepszymi ludźmi, których pozdrawiam!

wtorek, 4 sierpnia 2015

based on true events...

 Jaki jest Twój ulubiony gatunek filmów? Horrory? żeby poczuć trochę strachu.. Komedie! najlepiej pełne humoru i żartu, albo nie! Najlepsze są fantastyczne, dzięki którym możesz uruchomić trochę swoją wyobraźnię! Ja osobiście z największą przyjemnością oglądam filmy, które Nas czegoś uczą, pokazują świat, życie z trochę innej perspektywy czy może zmuszają do jakieś głębszej refleksji, pokazują jakiś problem z którym zmaga się każdy z Nas, wywołują emocje.. Wiele już takich filmów oglądałam, do niektórych wracam oglądam ponownie, czasem dopiero za którymś razem w pełni zrozumiemy jego przekaz. Jednym z takich filmów do którego wróciłam jest The perfect wave (idealna fala). Dlaczego? O czym on jest?
 
 
Film opowiada o młodym chłopaku, który dorasta, poznaje świat.. Jest surferem. Udaje się w podróż aby znaleźć idealną falę, nie wiedział jednak że podróż ta skończy się walką o życie. Szedł z zamkniętymi oczami na wszystko i miał tylko jeden cel - znaleźć idealną falę. Dopiero kiedy walczył o życie powoli otwierały mu się oczy. Lekarzom nie udało się go uratować i kiedy przeszedł śmierć kliniczną wtedy całkowicie je otworzył na świat, na ważne wartości którymi powinien się kierować, na ludzi, na Boga. Ewidentnie widać jego przemianę i odbudowaną przyjaźń z Bogiem, którą kiedyś jeszcze jako mały chłopiec zerwał.
Niby prosty film, znajdzie się na pewno też ktoś kto powie, że jest beznadziejny, ale kiedy uświadamiamy sobie, że jest to historia oparta na prawdziwych wydarzeniach, którą jakiś człowiek przeszedł, doświadczył tego to już inaczej o tym myślimy. Film pokazuje nam i niejednokrotnie powtarza się to, że nie ważne jak daleko odejdzie się od Boga to droga powrotu do niego nie musi być tak samo długa. Każdy ma jakąś swoją idealną falę. Swój cel do którego gdzieś sobie małymi kroczkami dąży. Czasem może się okazać, że nie osiągniemy jej samymi chęciami i tylko o własnych siłach. Czasami "JA" nie wystarczę. Może warto odbudować Tą przyjaźń jak nasz bohater? 
 



 
Jest już przed 1 a ja powinnam spać, bo o 4 muszę wstać, zapiąć
walizkę i w drogę do Bułgarii! Życzę Wam udanego drugiego miesiąca
wakacji!


sobota, 1 sierpnia 2015

month of work


Hej! Jak ktoś jest ze mną od dawna wie jak rok temu  przed wakacjami i w trakcie szukałam pracy.. Jednak wakacje się skończyły a ja dalej nic nie znalazłam. W tym roku ponowiłam poszukiwania, moim celem było oczywiście żeby zarobić pieniążki na wymarzony wyjazd! Wiele ofert przeszło mi przez ręce i nic. Aż w końcu Dominika znalazła sobie pracę i powiedziała, że potrzebują jeszcze jednej osoby, więc bez zastanowienia od razu się zgodziłam! Już pierwszego lipca zaczęłam pracę w sklepie Eleganza w miejscowości "obok" mojej. Stałam na dziale z butami, torebkami.. później też na dziale z odzieżą damską. Skończył się miesiąc lipiec a wraz z tym ja skończyłam tam pracować. I mimo, że czasami nogi bolały, czasami też było zbyt gorąco, ciężko się wstawało, długo czekałam na powrót do domu.. to jak na pierwszą moją pracę było na prawdę super! Na pewno miło będę wspominała ten czas i tych ludzi, których tam poznałam. A przede wszystkim dziękuję Dominice, za to że o mnie pomyślała! i Piotrusiowi, który na rowerku przyjeżdżał i przywoził mi jedzonko z Maka :-) 

 
 
Kiedy raz wracałam z pracy spotkała mnie miła niespodzianka! A raczej.. spotkała mnie Agnieszka, która poprosiła mnie czy może mi zrobić kilka zdjęć na stronę internetową poświęconą modzie. I mimo, że byłam po dziewięciogodzinnej pracy i moja twarz nie wyglądała już zbyt dobrze... zgodziłam się :) Zapraszam do oglądania zdjęć i do odwiedzenia fanpage Agnieszki na facebook'u. światłoczuła.pl