wtorek, 27 października 2015

Co dalej?

 Mija już czwarty rok odkąd tutaj jestem. Zakładając bloga nie sądziłam, że tak to się wszystko potoczy...

sobota, 24 października 2015

tylko wierzyć w swoje życie / La Famille Belier

Kiedy czujemy się dobrze w obecności drugiej osoby, dobrze się dogadujemy mówimy czasem, że rozumiemy się bez słów. A co jeśli faktycznie musielibyśmy się porozumieć bez słów? Obejrzałam ostatnio film La Famille Belier - rozumiemy się bez słów. Film jest o rodzinie. Matka, Ojciec i syn są głuchoniemi. Jedynym łącznikiem ze światem zewnętrznym jest ich córka Paula, która cały swój czas, wolną chwilkę poświęca obowiązkom domowym, pomaga rozkręcać firmę, którą prowadzą jej rodzice będąc ich tłumaczem. Cały ten spokój to spokojne rodzinne życie zmienia się, kiedy dziewczyna informuje rodziców, że chce śpiewać, wyjechać i z tym wiązać swoja przyszłość. Jak taką wiadomość przyjmują? Boją się czy ich córka sobie poradzi, czy może boją się, że bez niej nie poradzą sobie w komunikacji z innymi? Jak Paula ma przekonać ich do swojego talentu kiedy nie mogą usłyszeć jej głosu? Dziewczyna staje przed bardzo trudnym wyborem, czy iść w kierunku swoich marzeń, czy pozostać i nadal wspierać swoja niesłyszącą rodzinę. Film kończy się przesłuchaniem Pauli do prestiżowej szkoły wokalnej, gdzie jej rodzice mogli ją "usłyszeć", mogli usłyszeć o czym śpiewa. Jak to się stało? Przekonajcie się sami! Obejrzyjcie film! Jest to komedia no i nie ukrywam, że kilka scen na prawdę wywołały u mnie uśmiech, jednak z pewnością stwierdzam, że to poczucie humoru w filmie jest dość dziwne. Oglądając nie spodziewałam się, że ta historia wywoła u mnie takie wzruszenie! Od kilku dni po prostu jestem zakochana w tym filmie! Gra aktorska, muzyka, śpiew jest na bardzo wysokim poziomie, wszystko tworzy pozytywne, wzruszające emocje skłaniające do przemyśleń. Gorąco Wam go polecam!


niedziela, 18 października 2015

prezent trafiony prosto w serce! ♥

 Kiedy dostajemy zaproszenie do kogoś na urodziny od razu zastanawiamy się nad prezentem, co moglibyśmy tej osobie kupić. Jeżeli nie znamy jej zbyt dobrze to mamy kłopot, a jeżeli jest to ktoś dobrze nam znany nie ma najmniejszego problemu z wyborem! Końcem września miałam urodziny i to co dostałam od dziewczyn i Arkadiusza zwaliło mnie z nóg! Pomysł bardzo mi się podoba, a wykonanie to już w ogóle! Dostałam pudełko a w nim słoiczek na marzenia. Oj trudno będzie mi go zapełnić, ale postaram się! W końcu jakaś motywacja, do zaoszczędzenia jakiegoś grosza! Piękny kubek z woreczkiem herbaty na jesienną chandrę. Każde poranki zaczynam z tym kubkiem pijąc z niego ciepłą herbatkę, przed wyjściem do szkoły! Kilka naszych wspólnych zdjęć na wspomnienia. Już trafiły do albumu! Kilka zdrapek na szczęście, to nic, że nie wygrane! Słodycze na osłodzenie dnia, które zostały zjedzone raz dwa! Buteleczkę na przyszłość, na bardzo daleką przyszłość, zapomniały dodać hehe :) Super ciepłe niebiesko-białe skarpetki na zimne wieczory, tak mięciutkie i śliskie, że aż zjechałam na nich po schodach! Kopiko, na rozbudzenie! No i w końcu dwa szklane słoiczki! Pierwszy z karteczkami, na którym znajdują się teksty motywacyjne, przeróżne cytaty! Każdego dnia wyciągam jedną karteczkę i czytam! A drugi słoiczek.. "uwielbiamy cię za.." jest najlepszy! Przeczytałam wszystkie na raz i nie ukrywam, że się wzruszyłam! No po prostu nie dało się nie. Jeżeli dostaniecie zaproszenie na urodziny do kogoś, bądź na jakąkolwiek inną okazję macie już pomysł na prezent! Gwarantuję, że się spodoba! :)

środa, 14 października 2015

wszystko się w swoim czasie zmieni

Nie można się przywiązywać do niczego. Ani do tego co jest dobre, ani do tego co jest złe. Chociaż tak robimy. Kiedy spotyka nas coś dobrego, chcemy tylko jednego - żeby to się nigdy nie skończyło! Trwało jak najdłużej, a kiedy spotyka nas coś złego, walczymy aby zmienić sytuację na lepszą. Kiedy to nasze dobro zaczyna się wypalać, coś się zaczyna komplikować popadamy w panikę. Tak samo dzieje się kiedy nie potrafimy zmienić złej sytuacji w której się znaleźliśmy. Wszystko przemija, wszystko się zmienia. Powinniśmy tylko wyciągać wnioski z tego wszystkiego co nas spotyka. Nikt nie chce być smutny, nikt nie chce znaleźć się w sytuacji, w której musi zmierzyć się z czymś trudnym, bolesnym. każdy chciałby być szczęśliwy, chciałby żeby to szczęście nie mijało. Nigdy nie minęło, ale nie da się zatrzymać czasu. Wcześniej, czy później...wszystko się zmieni. Zycie to wycieczka raz spokojna a raz pełna chaosu! Żeby w tym wszystkim się odnaleźć trzeba po prostu iść, trzeba dać się poprowadzić. Dać się prowadzić komuś, kto ciągle myśli o Tobie. Dać się prowadzić komuś, kto wie dokąd zmierzasz. Komuś, kto nie podłoży Ci nogi, ale podniesie lekko w górę, aby przeszkody na drodze nie wyrządziły Ci krzywdy. Dać się prowadzić Bogu.  "W każdym momencie spotyka nas coś złego i coś dobrego. Niezależnie od tego jak wspaniale układa się Twoje życie, zawsze jest w nim coś złego, co wymaga pracy. I niezależnie od tego, jak fatalnie wygląda sytuacja, zawsze jest w Twoim życiu coś, za co możesz podziękować Bogu".

wtorek, 6 października 2015

Twój problem, Twój dar

Nie jestem zwolenniczką książek. Rzadko czytam. Właściwie to praktycznie nic nie czytam, ale musiałam napisać "rzadko" żeby jako tako to wyglądało, no bo "jak można kompletnie nic nie czytać?!" Dostałam kiedyś na prezent książkę autorstwa Reginy Brett i ku mojemu zdziwieniu Zakochałam się. Zakochałam się w tym jak pisze. Zakochałam się w tym jak postrzega świat! Nie wiem co te książki mają w sobie, ale mogę czytać je po kilka razy. Chociaż znam już ten dział na pamięć i tak go przeczytam! Siedzę sobie właśnie i czytam lekcję 40, opisała ona taką sytuację. Posłuchajcie!!!


Opowiada ona o kobiecie, która chciała stworzyć taką nową wersję siebie. Była to pani w średnim wieku, została ranna w wypadku samochodowym. "Pogotowie zabiera ją do szpitala. Kobieta co chwilę traci przytomność, ale w przebłyskach świadomości błaga Boga, żeby pozwolił jej przeżyć. Bóg obiecuje jej, że będzie żyła jeszcze bardzo długo!" Nie przyszedł na nią czas". Kobieta leży w szpitalu i dochodzi do siebie. Przyszło jej do głowy, że mogłaby coś w sobie zmienić. Zdecydowała się na usunięcie tłuszczu z brzucha, powiększyła piersi, zmniejszyła sobie nos. Czuła się jak nowo narodzona! Jest zachwycona nową figurą, nową twarzą! Nie może się doczekać aż pokaże się światu! "Kilka minut po wyjściu ze szpitala kobieta wpada pod wyjeżdżający zza rogu samochód i umiera. Trafia do nieba. Wyrzuca Bogu - Powiedziałeś, że będę żyć jeszcze długo, i co teraz? A Bóg przygląda jej się uważnie i odpowiada - Nie poznałem Cię!"
 
No i potem sobie myślę... Ile razy jest tak, że idziesz gdzieś. Gdziekolwiek. Idziesz i po drodze spotykasz mnóstwo ludzi! Patrzysz na jakąś dziewczynę i po wyglądzie stwierdzasz "Ona to musi mieć super! Przecież widać, że ma wszystko! Na pewno lekko jej się żyje" Odchodzisz i potem myślisz o sobie, o swoich problemach, że tylko TY je masz! albo nie.. że tylko ty masz te problemy najcięższe, najgorsze! Z chęcią zamieniałabyś się z tą dziewczyną! Albo przynajmniej zmienisz siebie! Przecież w ogóle nie znasz nie tej dziewczyny! Porównujemy swoje cierpienia do innych, ale kiedy dogłębnie poznamy kogoś, jego historię uświadamiamy sobie, że to moje cierpienie było darem. Mamy inne drogi. Mamy inne cele. Każdy musi zrealizować swój. Nikt za Ciebie nic nie zrobi.  Ile razy ja tak podchodziłam do sprawy. Teraz jeżeli mam być szczera zazdroszczę sobie, że miałam, że mam takie problemy jakie mam! Za nic w świecie nie zamieniłabym się z Tobą. To wszystko to są moje upadki, moje trudny w podnoszeniu się, moje lekcje jakie wyniosłam ze wszystkiego co mnie spotkało. Patrz na wszystko taką miarą, a żaden problem nie będzie dla Ciebie problemem, którego nie będziesz w stanie rozwiązać :-)
 




 Dziękuję za zdjęcia Dominice! Zapraszam na jej fanpage


czwartek, 1 października 2015

26 September / My birthday

25 wrzesień. Piątek. Już słyszę budzik i patrzę na godzinę. Jest dopiero 5:00! Nawet nie słyszałam kogutów i kaczek sąsiadów, które już dawno o tej porze powinny mnie budzić! Co jest z nimi?! haha. Ale dzisiaj i tak to nie ma znaczenia. Nie wstaję. Zostaję w domu. Sama sobie daję dziś wolne. Mogę. Czemu nie. Jeszcze kilka godzin snu i wstaję z uśmiechem na twarzy! i to nie dlatego, że po raz pierwszy mogłam wyłączyć budzik, odwrócić się na drugi bok i kontynuować sen, ale dlatego, że piątkowy wieczór miałam spędzić z cudownymi ludźmi. Już od rana zajęłam pierwsze miejsce w kuchni i zaczęłam przygotowywać jedzenie. Kucharki ze mnie nie będzie, ale myślę, że mimo wszystko podołałam zadaniu! Moje małe dziewiętnaste urodziny zrobiłam w drewnianym domku "altance" za moim domem. Myślę, że było idealnym miejscem! Wiedziałam, że wieczór będzie udany, bo mając takich ludzi nie mogłoby być inaczej, ale mimo wszystko przerosło to moje oczekiwania! Dziękuję każdemu na życzenia, za obecność, za uśmiechy, za tańce, za świetną niezapomnianą zabawę, zabawę aż do godziny 9 rano następnego dnia! Kolejny dzień, dzień moich urodzin spędziłam w domu z moim chłopakiem. Trzeba było odpocząć trochę i zregenerować stracone siły wieczór wcześniej :) Mogłabym mieć takie urodziny codziennie! Lepszych nie mogłam sobie wymarzyć!
Poniżej kilka zdjęć, (KILKA aby nie "upokorzyć" przede wszystkim siebie haha) które mam dzięki Marcie, która jest niesamowitym fotografem i potrafi swoim sprzętem uchwycić każdą wyjątkową chwilę. Z całego serca dziękuję :-)