niedziela, 29 listopada 2015

Ile waży szklanka?

Przeżyłam. Próbne matury za nami. Jak mi poszły? Na początku myślałam, że w miarę dobrze, że nie było tak źle, ale kiedy myślę o nich teraz, to z dnia na dzień mam coraz większe wątpliwości. Powoli dochodzę do wniosku, że chyba wszystko napisałam źle, zaczynam panikować, że za mało czasu zostało, że nie będę w stanie zdać matury. Nie poradzę sobie. I znów złapałam się na tym, że nie potrafię odłożyć szklanki na miejsce!  Cały czas ją trzymam i to coraz mocniej.


Przeglądając ostatnio Internet, trafiłam na pewien tekst. Na samym końcu było napisane, aby podać go dalej, więc zapraszam do przeczytania! "Psycholog podczas wykładu dotyczącego stresu przeszedł się po sali. Uniósł szklankę wody i zapytał "ile ona waży?" Padło kilka bardziej i mniej precyzyjnych odpowiedzi. Powiedział wtedy, że absolutna waga szklanki nie ma znaczenia. Wszystko zależy od tego jak długo będziesz musiał ją tak trzymać. Jeśli potrzymasz ją przez minutę - nie ma problemu. Jeśli przez godzinę - będzie bolała Cię ręka. Jeśli będziesz trzymał ja przez cały dzień - ręka zdrętwieje i będzie wręcz sparaliżowana. W każdym z tych wypadków szklanka ma identyczną wagę, ale w zależności od tego jak długo trzeba ją trzymać staje się ona dla nas coraz cięższa. Po chwili dodał. Stres i zmartwienia, które pojawiają się w naszym życiu są dokładnie takie same jak ta szklanka. Pomyśl o nich przez chwilę i nic się nie wydarzy. Myśl dłużej, a zacznie boleć. Jeśli będziesz myślał o nich cały dzień, poczujesz się sparaliżowany i w końcu niezdolny do zrobienia czegokolwiek". "Pamiętaj! aby odstawić szklankę na miejsce." Często panikujemy. Często nie jesteśmy pewni. Wahamy się. Zmieniamy zdanie. Za dużo myślimy. Za dużo mówimy. Zbyt bardzo się przejmujemy. Martwimy się. Czasami aż za bardzo. Ale właśnie problem tkwi w tym, że cokolwiek by to nie było to zawsze za długo trzymamy tę szklankę. I potem to już nie jest ważne czy to mały problem czy duży to ciąży na nas tak samo. Ile razy zmarnowaliśmy szansę na coś, ile razy zrezygnowaliśmy z czegoś, odpuściliśmy.. i to tylko dlatego, bo się tego baliśmy, bo nie byliśmy pewni? Trudno jest nam być obojętnym, nie martwić się niczym, ale nie wolno nam całkowicie się temu podporządkować. Gdyby nie to, to moglibyśmy osiągnąć o wiele więcej. Nie przejmuj się tak bardzo tym co ma nastąpić, nie martw się tak bardzo o swoją przyszłość, tylko teraz tu i teraz pracuj tak aby nie żałować niczego! Wykorzystuj szansy, nie myśl za dużo o tym co musiałbyś zrobić, tylko po prostu to rób! Tak wiele można osiągnąć, zajść daleko.. Ważne, żeby nie zapomnieć o odłożeniu szklanki..





Zapraszam również na mojego fanpage - Alllko Blog.


24 komentarze:

  1. zdasz! ja nie mam co do tego wątpliwości! ;-) B.

    OdpowiedzUsuń
  2. WOW! Jakie piękne zdjęcia! I kolor szminki genialny! ;)
    Ps. 3mam kciuki za mature, będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniale wyglądasz kochana, fantastyczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne zdjęcia:)

    http://fashionmakeup-czarnulaxyz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Super post, przyznam się, że kiedyś rezygnowałam z prawie każdej okazji, na którą natrafiłam, teraz jednak jest to rzadkość, myślę o teraźniejszości a nie o przyszłości ;D Śliczne zdjęcia.
    pozdrawiam yukinephoto.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny eksperyment z tym tekstem i szklanką. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To prawda. Przez stres dużo rzeczy nie zrobiliśmy, bo się baliśmy. Ale zamiast szklankę odstawić na miejsce to my nadal ją trzymamy.
    Jakie fajne zdjęcia.

    Pozdrawiam, nataa-natkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. przydatny post dla mnie, akurat mam przed sobą wazny egzamin, na którego sama mysl bierze mnie paraliż, muszę przestać o tym myslec/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie to prawdziwe. Idealnie trafia w punkt. Ja niestety również mam problem z "odłożeniem szklanki na miejsce". Mała rzecz, jakaś 2-minutowa demonstracja warta 5-10% mojej oceny a ja rozpamiętuje to dniami i nocami, że mogłam lepiej powiedzieć, bardziej się przyłożyć, a potem łapię się na tym, że myślę o tym czemu w ogóle wybrałam ten kierunek i mam żal do rodziców, że mnie tak pokierowali.... A to tylko taka mała drobnostka.

    Co do Twoich matur - na pewno będzie dobrze, a nawet jeśli nie idealnie to co z tego? Masz masę czasu, żeby do matury jeszcze się bardziej przyłożyć. :)

    Pozdrawiam
    www.itakowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Już czytałam gdzieś ten tekst:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jjejk, matura brzmi fatalnie. Na pewno jest dobrze, człowiek panikuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Teraz próbne matury? Za moich czasów były w marcu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne zdjęcia!
    Z tym trzymaniem szklanki zgodzę się w zupełności, post dał mi do myślenia, choć ja o jakiegoś czasu staram się nie przejmować tym wszystkim, zwłaszcza, ze większość to po prostu drobnostki :)
    Ps. Mogłabyś mi powiedzieć, jak to jest z tą maturą? Chodzę do 1 LO i chciałabym wiedzieć, czy na amturze wystarczy, ze zdam jeden przedmiot na rozszerzeniu? I czy jeśli wybiorę sobie przedmioty do zdawania, a zdam tylko 1, to na świadectwie będę miała zapisane te, których nie zdałam? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tekst bardzo mądry nie martw się! Ja miałam tak że jak myślałam że dobrze napisałam egzamin, sprawdzian to miałam oceny kiepskie a jak myslałam, że napisałam źle to oceny były super ;) Piękny kociak! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo przemyślany tekst,myślę że kiedy odłożysz swoją szklankę matura pójdzie Ci śpiewająco!
    http://sandra-busz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też mam próbne matury za sobą, nie było tak źle :) Czasami strach sprawia że podejmujemy złe decyzje, albo rezygnujemy z czegoś, co może nam przyjeść coś dobrego, a to niedobrze. Warto poczekać, zastanowić się a czasami zaryzykować i być może zyskać dużo dobrego :) Ładna stylizacja :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Rewelacyjne zdjęcia!
    http://eunikovakinga.blogspot.com/2015/12/winter-is-coming.html

    OdpowiedzUsuń
  18. też się już natknęłam na ten tekst - bardzo dobry i prawdziwy. :)
    ładne kadry, i kotauek <3

    OdpowiedzUsuń